Złapanych Żydów wsadzali do balii lub wanien z zimną wodą i z sikawek strażackich polewali ich strumieniem ziemnej wody. Kazali im opuścić spodnie i jeden drugiego mieli bić i chłostać w wiadomą część ciała. Musieli się czołgać, mając wzrok skierowany w jeden punkt. Było to przyczyną wielkiego utrapienia. Jeśli ofi cer stwierdził, że Żyd patrzył w bok, hanioły zniszczeniah166 brały go do oddzielnego pomieszczenia, gdzie był dręczony [23] i bity w bestialski sposób.
[1]167Święta w czasie wojny
Straszne Dni 5700
Zeszyt II
[2] Wigilia Jom Kipur 5700168
Wśród ludności żydowskiej wyczuwa się niepokój. Ludzie mówią, że coś się szykuje.
Dziś napalono w mykwie. Była czynna wszystkiego 2 godziny: od 5 do 7 rano.
Łapanki do pracy zaczynały się zwykle o 8, tak więc została godzina, żeby się ukryć.
Rzezacy, ubrani po gojsku, w przylegającym do mykwy pomieszczeniu z wannami
od 5 do 7 zarzynali kury i koguty na kaparot.
10 rano. Dziś łapią bardziej intensywnie niż zwykle. Mają niezły połów. Schwytanych Żydów zabrano do najbardziej niebezpiecznego punktu pracy – do kasyna, będącego siedzibą gestapo. Dręczą ich tam w sadystyczny sposób: biją, szczują psami, zmuszają, żeby się czołgali. Żydzi muszą obnażać pewną część ciała i dostają lanie. Wrzucają ich do wanien z zimną wodą, zmuszają ich, żeby gołymi rękami czyścili klozety. [3] Żydzi muszą ustami zbierać rozbite szkło. Na szczególne cszykanyc narażeni są Żydzi z brodami i w długich kapotach.
Tych paru ludzi, co udzielają się w gminie, rozsyłało dziś ludziom wezwania do
zapłaty nałożonej na nich składki na kontrybucję najpóźniej do jutra, kiedy upływa termin.
Jest wielki problem: co robić jutro z otwieraniem sklepów? Zmierzcha się. Rośnie
strach przed nadchodzącą nocą i następującym po niej Jom Kipur.
Samotnie odmawiam minchę. Nie ma wysokich świec, które pali się za dusze zmarłych169, a gdyby nawet były, to i tak by ich nie zapalano.
Obmywamy z teściową ręce przed posiłkiem poprzedzającym całodobowy post170. Nie mamy mięsa ani ryby – nie dlatego, że nas nie stać (cena drobiu jest tylko nieznacznie wyższa niż przed wojną, a za kilo soli chłopi potrafią dawać tłustą gęś), tylko dlatego, że nie chcemy jeść mięsa i ryb, kiedy [4] nasi najbliżsi zginęli tragicznie: zabici przez n[iemieckie] bomby. Jemy chleb z pomidorami, żeby czymś napełnić żołądek.
Na zewnątrz zmierzcha. Teściowa zapala świece171 w ślepym pomieszczeniu, żeby na zewnątrz nie było widać światła. Przy błogosławieństwie Sze-he-chejanu bardzo się rozpłakała: jak ma egzystować, skoro życie jej obmierzło?
166 W oryg. malachej chabala.
167 Powojenna paginacja archiwalna.
168 Czyli 22 września 1939 r.
169 W oryg. neszome-licht.
170 W oryg. seuda mafseket.
171 Zapalanie świec szabatowych to jeden z trzech obowiązków religijnych, jaki judaizm nakłada na kobietę