RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Pisma Pereca Opoczyńskiego

strona 350 z 530

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 350


312 Pisma wojenne [17]

W związku z tym po tamtej stronie wydano zarządzenie, które wprowadza godzinę policyjną od ósmej wieczorem (zamiast od jedenastej, jak to było wcześniej). Na plakacie było napisane, że władzę zmusili do tego ci, którzy rzucili granaty na wojskowych i oblali ich kwasem siarkowym.

Wczoraj po tamtej stronie było bardzo niespokojnie. Przed ósmą rano [3] słyszało się wielokrotne wystrzały. Wieczorem to samo. Na Pawiaku też je było słychać, z czego można wnioskować, że z zemsty zabito kilku aresztantów politycznych.

28 października

W nocy dał się słyszeć na terenie getta głośny wybuch bomby. Nie wiadomo, czy był to zamach. Rozeszła się plotka o tym, że Turcja w końcu przystąpiła do wojny772.

W szopie stolarskim OBW wprowadzono opłatę w wysokości pięciu złotych dziennie. Tymczasem podlega mu tylko stu pięćdziesięciu robotników. Reszta, niebędąca w stanie płacić, jest zwolniona.

30 października

W nocy z 29 na 30 bm. nastąpił nalot na Warszawę773. Wczoraj wieczorem został zastrzelony w getcie komendant policji żydowskiej Lejkin774[4], zastępca Szeryńskiego775(który to, mimo rozmaitych doniesień o jego śmierci, nadal pozostaje przy życiu), a jego pomocnik Czapliński776został raniony. Przypuszcza się, że to był żydowski zamach. Lejkin miał na sumieniu śmierć tysięcy Żydów, z wielkim zapałem służył Niemcom, był ich prawą ręką w ich morderczej pracy.

Dziś rozeszła się plotka, że utworzono trzy rezerwaty dla Żydów: w Łodzi, Lublinie i Białymstoku777. Z getta warszawskiego miałyby wkrótce zostać wysłane do Lublina trzy tysiące krawców i krawcowych, których pracy potrzebują Niemcy. Reszta Żydów warszawskich miałaby zostać zabita. W związku z tym wśród krawców, którzy, jak się powiada, byliby wybrańcami losu, już teraz panuje wielkie poruszenie.

31 października

Znów mówi się o tym, że SS [5] opuściło Warszawę. Jutro okaże się pewnie, że to nieprawda, że żyjemy jak w więzieniu: nie tylko nie możemy rozmawiać przez telefon, ale