Pisma wojenne [19] 373
łapówkę) kawałek chleba, bajgel albo placuszek. Ale większość chodzi naga po betonowej podłodze i ziewa z głodu. Dychawiczni nie przestają kaszleć i spluwać. Ich słabe, mdlejące ciała uginają się pod własnym ciężarem. Tłum znów ustawia się w kolejce przy drzwiach. Oczekuje ich tam „lekarz” z czarnymi, sztywnymi wąsami. Każdemu ogolonemu ogląda głowę, pachy i miejsca intymne. Jeśli nie ma żadnych uwag, podchodzi się do stolika, przy którym siedzi urzędnik zapisujący nazwiska. Wydaje się, że teraz wykąpani i odparowani powinni otrzymać kartkę z łaźni. Niestety, nie wszyscy podobają się doktorowi, każe wtedy wrócić do golarza na poprawkę.
Po przejrzeniu i zbadaniu całej partii daje się jej rozkaz, by szła dalej, z jednego zimnego korytarza [24] do drugiego. Nagie ciało kurczy się z zimna. Nikt już nie wierzy w powrót zdrowym z tej kąpieli. Znów cztery, pięć zimnych korytarzy i wreszcie wchodzi się do sali, w której znajdują się prysznice. Rychło okazuje się jednak, że brakuje węgla, nie ma ciepłej wody, umyć się będzie można dopiero za dwie godziny.
– Nic to – mówi ktoś. – Nawet gdybyście byli wykąpani, i tak musielibyście czekać na ubrania z parówki.
Dopiero teraz przypomina się wszystkim, że kiedy wychodzili z izby, w której się rozbierali i golili, ubrania leżały jeszcze na podłodze, nie zabrano ich do parowania, bo maszyna była zajęta…
Zegar wybił już dwunastą. Drży się zimna i ziewa z głodu. Z drugiej, sąsiedniej sali, w której znajdują się kobiety, dobiegają ciągle histeryczne płacze, krzyki i spazmy. Nie ma tam, rozumie się, łaziebnego; jest łaziebna-gojka. Ta zna swój fach nie gorzej od niego. Zabiera się do swoich obowiązków ze szczególną kobiecą cSchadenfreudec, płynącą z tego, że te powabne Żydówki będą miały zaraz łyse głowy…
Gojka przeprowadzająca kontrolę ma nieograniczoną władzę – jej słowo jest wyrokiem. Kiedy mówi, że włosy są brudne, to trudno, przepadło, trzeba ciąć. Raz mówi tak gospodyni-matce dzieciom, raz panience. Kiedy próbuje się dać jej w łapę, niby to rozsierdza się i gotowa jest za to posłać do więzienia. Przecież wie, kiedy brać pieniądze, a kiedy powinna się poczuć obrażona podobną propozycją… Często wystarcza rzut oka na pacjentkę, jej ubranie, jedwabną bieliznę, [25] i łaziebna już wie, co ma robić, jak ją traktować i jaką cenę wyznaczyć.
Spazmy młodziutkiej dziewczyny w tę zimną, śnieżną noc budzą lęk. Wypłakuje stary ból, nie tylko ten po stracie pięknych włosów, które padają jak kłosy pod ostrzem, ale i ból tysięcy niewinnych, wiedzionych na rzeź przy wtórze bezczelnego rechotu oprawców.
Mężczyzn w drugiej sali ogarnia przerażenie. Czy to przypadkiem nie mojej żonie obcina się włosy, czy to nie mojej córce?
Poczekajcie. Drzwi się otwierają, wbiega roztrzęsiony nagi, wychudzony dziesięcioletni chłopak. Ojciec biegnie do niego:
– Zelik, co się stało, czemu płaczesz?
– Mama, mama – łka i nie może wymówić nawet słowa.
– Co się stało mamie? – pyta ojciec jeszcze bardziej wystraszony.
– Obcięli mamie włosy…
Chłopak był niespokojny. Jakimś sposobem udało mu się przedostać pod drzwi kobiecej łaźni i tak się dowiedział, co się stało z matką. Ojciec, czterdziestoletni mężczyzna, zadumał się. Wyobraził sobie swoją żonę o delikatnych blond włosach obdartą