RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Pisma Pereca Opoczyńskiego

strona 454 z 530

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 454


416 Pisma wojenne [24]

Daje, wszystko dobrze, ale jak nie – przyłoży Łapa łapą, aż tamtemu pokażą się gwiazdki. W obliczu takiego argumentu milknie i płaci. Płacze [40] i płaci.

Południowy odpoczynek na Koźlej

Około dwunastej w południe cichnie na Koźlej. Wszystkie przeszmuglowane zapasy są już bezpieczne, tragarze siedzą na schodkach sklepów. Szmuglerzy polegują na stołach w pustych sklepach i Koźla odpoczywa, przygotowuje się do popołudniowego szmuglu, który zaczyna się około czwartej, piątej po południu. Nie można przewidzieć, czy po południu będzie się płacić tyle, ile rano; to okaże się przy spuszczaniu towaru z okien. Kuraż pierwszego szmuglera, który znosi swoje wory mąki, nastrój tragarzy [41] i ludzi z mety pozwala uliczce rozpoznać, czy zmienił się kurs. I oto jak nagły wiatr przeczesujący zboże w letni dzień sunie uliczką szmer: w-y-ż-e-j!… Nie tylko wózkarze, tragarze, kurierzy, mleczarze i ludzie mety żyją z Koźlej, częściowo żyją z niej tysiące sklepów spożywczych, które, rozumie się, podnoszą ceny. Wreszcie z Koźlej i dzięki Koźlej żyją dziesiątki tysięcy Żydów, którzy nawet mając pieniądze, pomarliby z głodu, gdyby Koźla nie służyła im jako spichlerz. Czas pokaże. W piwnicach, dziurach, na strychach [42] Koźlej leży aa[…]aa jak Mesjasz u bram Rzymu, los warszawskich Żydów w tej najstraszliwszej ze wszystkich wojen. Ten, kto dożyje, kto przeżyje epidemie grasujące w getcie z powodu straszliwej ciasnoty, brudu, z powodu wyprzedawania ostatniej koszuli za pół bochenka chleba, ten, komu starczy sił, będzie mógł opowiedzieć tę straszną historię pokolenia w dobie, w której ludzkie życie zostało zredukowane do egzystencji psa porzuconego w zrujnowanym mieście. [43] aa[…]aa historia Żydów, którzy nie ulękli się żelaznych rycerzy okupanta i zapewnili miastu chleb, musi zostać opowiedziana – byli to Żydzi z ulicy Koźlej.

Warszawa, październik 1941 [


tłum. z j. żyd. Monika Polit]

ARG I 437 (Ring. I/52)
Opis: oryg. lub odpis, rkps (OP*), zeszyt, atrament, j. żyd., 155×196 mm, drobne uszkodzenia i ubytki tekstu, miejscami trudno czytelny, k. 25, s. 43.
Druk: Reportażn fun, s. 62–74. Reportaże, s. 143–161.


24.

1941, Warszawa-getto. Perec Opoczyński, Reportaż pt. "רעגערט־ווירב רעשידײ רעד" [„Żydowski listonosz”]

[1] Żydowski listonosz

Żydowski pocztowiec? Ej, a żeby mi tak pan zdrów był. Proszę tylko powiedzieć, do kogo pan idzie, kogo pan szuka, zaraz wszystko pokażemy, nie będzie pan musiał długo szukać. Widzicie, Żydzi, szczęśliwie mamy już żydowskiego pocztowca, a jakże, jak w Palestynie.