strona 180 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 180


138 Rozdział 3. Poezja [44]

44.

04.1941, Warszawa-getto. N.N., Wiersz "…זיוה-לגיצ ןטיור א ןיא" [„W domu z czerwonej cegły”]. Satyra na TOZ122

[1] W domu z czerwonej cegły
mieści się warszawska siedziba TOZ-u123
obok niej ogród z drzewkami białymi –
wśród nich spoczywają nieżywi…
Ale w budynku jest całkiem gwarno,
tam siedzi, rozkazuje,
klnie, złorzeczy, wykrzykuje,
kierownik TOZ-u, niech mu się sto dwadzieścia lat darzy!
To dr (Ho Ho) Hozenblum124:
Czasem mu łatwo idzie czasem po grudzie
nigdzie go nie ma i jest wszędzie!

* * *

Ale kto się tu krząta
po wszystkich kątach i mówi słówkami skąpymi, pół,
wiecie przecież! To doktor Pal-be!125

A ona126 strapiona i na twarzy blada
(dźwiga TOZ-u ciężar nie lada)
umęczona, przejęta, zmartwiona –
oj, znowu kucharki się schowały –
włosy rozpuszczone, nosek lekko przypudrowany
a komitet aprowizacji127 nudzi i nudzi
i głowa boli, robi się ciężka –
a mój Jasieczek128 na mnie w domu czeka!
Kto mi spod ręki zabrał uchwyt?
Wciąż macie długi, towarzyszu zarządco –
sądzicie, że to nie was mam na myśli? –
Tak to słowa, uśmiechy rozdawała,
kucharkom życie osładzała.
[2] I trzymała wszystkich razem –
I wszyscy się doń jak do matki