strona 196 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 196


154 Rozdział 3. Poezja [45]

Robią lament z byle małej puli,
Na próżno – inni nad pełną już siedzą miską
Pax Vobiscum, Pax Vobiscum!230

WICHLER231
Najwyższa już pora jest tera
Zaprezentować wam pana Wichlera.
[11] Oto on płomienny i gniewny
Ma służbę na wątrobie i nawet w otrzewnej.
Że tyle grand jest bierze go cholera,
Jego osobiście rzecznika Wichlera.
Wściekły wymyśla tysiącom ludzi
Potem przy czulencie wściekłość swoją studzi.
Na miejscu, na krześle usiedzieć nie może
Mniej go w swej opiece, dobry Panie Boże.

PAN SEKCYJNY BRZYTWA232
Co mam pana powiedzieć,
Kto dziś lubi w mamrze siedzieć?
Pan wie – może jakieś odroczenie,
Sędzia też człowiek, może mieć sumienie.
Może pan chce coś kupić lub coś do sprzedania,
Żyletki, śrubki, lub coś z ubrania
Choć ja pana powiem zupełnie otwarcie
Dziś jedyny artykuł to jest tylko żarcie.
Ze mną, mówię pana, najlepsza jest szytwa
Się przedstawiam pana: „Pan Sekcyjny Brzytwa”.
Pan mnie nie zna, przepraszam, a z jakich pan sfer,
Że pan nie wie, kto dziś jest Brzytwa Szymon Ber.
Powiem pana na ucho i w zupełnej ciszy
Sam pułkownik – on także mi na głowie wisi.
Pan nie wierzy? Niech Pan tak nie krzyka!233
Ja pana aresztuję – ja znam Pułkownika.
Pan się przekona, że to nie jest bajka,
Już ja pana podłożę odpowiednie jajko234.