XXXII Wstęp
z Księgi Hioba, oznaczonymi i tłumaczonymi na język żydowski. W porównaniu ze starohebrajskim oryginałem utwór Kacenelsona odznacza się luźną, rymowaną strukturą. Wypowiedzi bohaterów są zazwyczaj zwięzłe, bliskie mowie potocznej, autor zaś nie waha się tworzyć rymów w oparciu o frazy urwane i onomatopeje. W niektórych miejscach dramat nabiera cech komicznych, dystansując się od biblijnego tekstu. Trudno chyba o wyraźniejsze odejście od historii cierpiącego Hioba niż scena kłótni głównego bohatera z Diabłem, w czasie której – zgodnie z informacjami zawartymi w didaskaliach – miało dochodzić do gonitw, fikołków, przeskakiwania ponad meblami i rzucania zastawą stołową. W podobny sposób należy zapewne odczytywać niedwuznaczne uwagi przyjaciół Hioba na temat urody jego sąsiadki, Timny. Jednak zasadnicza część dramatu ma wymowę jak najbardziej poważną, blisko związaną z rzeczywistością, w jakiej powstał. Tragiczna postać głównego bohatera z pewnością przemawiała do wyobraźni ciężko doświadczonych przez los mieszkańców getta. Ponadto fragmentom będącym bezpośrednimi tłumaczeniami tekstu biblijnego brakuje lekkości, stają się miejscami posępne, wydłużone, podobne do utworów poetyckich Kacenelsona z tego, a nawet późniejszego okresu. W celu zaznaczenia tej różnicy, jak również dostrzegając problematyczność „przekładania przekładu”, redaktorzy niniejszego tomu zdecydowali się pozostawić autentyczne cytaty biblijne w wersji polskiej zaczerpniętej z niezrównanych tłumaczeń rabina Izaaka Cylkowa60.
Folklor
Najciekawszą i najbardziej różnorodną pod względem gatunkowym część spuścizny literackiej w ARG stanowią zbiory przysłów, porównań, zagadek, rymowanek i żartów popularnych na ulicach getta. Ich gromadzeniem zajmowali się Nechemiasz Tytelman i rabin Szymon Huberband. Prawdopodobnie wspierała ich jeszcze jedna osoba, o czym świadczy trzeci zachowany charakter pisma. Niewykluczone, że był to kopista.
W Archiwum Ringelbluma zbiory te zostały opisane jako „folklor wojenny”. Do kwestii nazewniczych należy oczywiście podejść z dystansem – materiał ten więcej mówi na temat stanu świadomości mieszkańców getta niż enigmatycznej „ludowości”. Zainteresowanie kulturą i poglądami ulicy wynikało z ogromnej popularności w okresie międzywojennym etnografii żydowskiej, której dynamiczny rozwój sprzągł się z kształtowaniem się idei żydowskiej autonomii kulturowej w diasporze oraz z rozwojem żydowskiego życia naukowego (powstaniem JIWO w Wilnie). Nie była to etnografia wsi, badania w zasadzie od początku koncentrowały się na ludności miejskiej, zwłaszcza niższych warstwach ludności żydowskiej. Rabin Szymon Huberband nie był etnografem z wykształcenia. Podobnie Tytelman, który przed wojną działał w Poalej Syjon-Lewicy i klubie sportowym Sztern (Gwiazda), jego aktywność pisarska ograniczała się do sporządzania relacji prasowych z zawodów. Jednakże z pozostawionych przez niego zapisków dowiadujemy się, że bezpośredni wpływ na jego pracę w getcie miał Szmuel Lehman, jeden z nestorów żydowskiego ludoznawstwa, zajmujący się tym tematem co najmniej od roku 1912. Lehman przypuszczalnie dzielił się z nim i innymi