strona 320 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 320


278 Rozdział 3. Poezja [70]

Jego dusza jest złamana, w jego sercu – pustka,
Odmawia, a i nie umie przyjąć pocieszenia,
Rozpływa się jak woda, duch się w nim nie podnosi.


Bo cóż przyniesie pocieszenie po takiej klęsce
Rozleglejszej niż morze i cięższej od Szeolu393,
[nie ma pocieszenia po] utracie matki – partnerki wiernej,
I córki – lilii białej –
Przez was obie mój dom napełniał się światłem –
A oto spadły na mnie razem, wdowieństwo i osierocenie…

* * *

Kiedyś zapomnę nieco o moim bólu
I przywdzieję na twarz maskę zapomnienia,
Ale teraz uklęknę, pójdę wolnym krokiem,
A mój ból wybuchnie z potężną siłą.

Tu znajdę twój bucik, tam ciepłe ubranie,
Lecz serce moje nie przestaje krwawić.
Gdzie się podziewasz córeczko droga,
O głodzie i chłodzie, nie mając na mrozie okrycia394?

I koszmarny obraz, przez który dusza zamiera,
Jej delikatnego ciała sponiewieranego w błocie,
Tłumi wszelką nadzieję, spuszcza zasłonę ciemności
I wypełnia moje serce smutkiem.
A może – przejdzie mi przez myśl – niech kresem będzie śmierć,
Lepszy grób, lepsza śmierć, od waszego cierpienia.

A może podejmę na nowo, ja – ojciec,
Ja – mąż, modlitwę za wasze życie…?
A może próżna jest moja modlitwa,
Bo śmierć wykupiła was już od cierpień?

A jeśli tak, och! Jakże wielka rozpacz,
Nie, nie zobaczę już więcej waszych twarzy,
Któż wskaże mi gdzie wasz grób –
Miejsce gdzie na wieczność spoczęły wasze ciała?

* * *