472 Rozdział 4. Proza [80]
Zniknęła społeczność bogobojnych, modląca się za umierającego, chcąc utrzymać go przy życiu, [społeczność,] której wargi szeptem odmawiają psalmy, która odwiedza groby. Od głodu nie da się daleko uciec, gdy bochenek chleba jest coraz dalej. Ezechielu494, synu kapłana Buziego – twoja symbolika głodu jest silna i okrutna. Bochenek chleba wespół z ludzkimi nieczystościami, odmierzanie i odliczanie odrobiny czarnej mąki – twój opis blednie w porównaniu z dziecięcymi, wychudzonymi, ochrypłymi gardłami, które wołają o pomoc na tych skamieniałych ulicach. Co jest bardziej tragiczne – twoja symbolika głodu i śmierci głodowej, twoja wizja, czy rzeczywistość?
Synu Adama, twoja wizja wystraszyła, rzuciła na ludzi strach. – My nie boimy się już śmierci głodowej. Ludzie uśmiechają się, wyciągają ręce do śmierci, wybawicielki.
W dni powszednie karawany krążą po ulicach, a śmierć jest święta i wyzwalająca. Ludzie nie biegają już do cudotwórców, ludzie nie proszą już zmarłych o wstawiennictwo, nie protestują już przeciwko Bogu. Nikt nie opłakuje zmarłych. Żydzi godzą się na śmierć. Żyd i los, dwaj odwieczni wrogowie, zawarli ze sobą pokój. Jakub nasz ojciec walczył z aniołem, a Żyd walczył z przymusem. Walczył bronią modlitwy i protestu, bronią proroctwa.
Czy dzisiejszy człowiek całkowicie i na dobre zrezygnował z walki z losem? Czy stracił wiarę, ufność w życie? Nie! Po tysiąckroć nie! – Spadają liście z drzew, ale drzewo jest mocno zakorzenione, stoi i czeka na słońce i na wiosnę. – To tylko ludzie nie boją się już śmierci. Naród jednak nie stracił wiary w życie. Malarze! Jeśli dziś malujecie [7] aa[…]aa na płótnie, malujcie [x]495śmierć pod postacią złej wiedźmy, jako okropny szkielet z sierpem w dłoni. Malujcie ją też pod postacią dobrodusznej siostry, która patrzy litościwie i miłosiernie zabiera.
On, wierny lud, wierzy dalej! Wierzy w swoje życie, które trwa od wieczności do wieczności, i wierzy w zmartwychwstanie zmarłych. Zapatrzony nadal w symbolikę zaprzeczania śmierci. Wierzy w raj, który czeka na człowieka, wierzy w życie, które wyrasta na grobach, które wyrasta z grobów.
Kim my jesteśmy? Pokolenie, które stoi oko w oko ze śmiercią i zagładą. Pokolenie, które prowadzą w ogień. Czy po burzy pokolenie to będzie jeszcze potrafiło żyć? Pozostali przy życiu, ocaleni, wybawieni? – Któż to wie? – Nasze dusze – przepalone bólem i ogniem. Nasze serca – spalone na popiół, popiół płodny i oczyszczający. Popiół, który czyni nieczyste czystym. Nasze pokolenie – pokolenie, które widziało wielkie odkrycia, które przeżyło całą żydowską historię, doświadczenia wszystkich pokoleń. Kim jesteśmy? Pokoleniem potworów czy pokoleniem sprawiedliwych? Jesteśmy pokoleniem, które pozostawszy przy życiu, pozbawione zostało tych najbardziej oświeconych i rozumnych. Naród bez aniołów. Naród, który pokazuje drogę – zbiorowy czyn.
* * *