strona 621 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 621


Rozdział 5. Dramat [87] 579

Edmund

Ależ…

Stefcia

To właśnie Maryś powinien był się upewnić…

Marian

Kiedy…

Ada

Bo ja zawsze jestem zdania, że czego kobieta nie załatwi…

Edmund

(bierze ręcznik i mydło) Przepraszam cię, złotko, właśnie miałem umyć ręce… Ta babcia taka była zakurzona… (ucieka)

Stefcia

Ma pani słuszną rację. Jak mężczyzna się do czegoś bierze…

Marian

Przepraszam cię, kochanie, to ja pójdę pomówić z Gospodynią… (ucieka)

Ada

Bo, proszę pani, kobieta jest zawsze przekonana, że jak już ma tego męża, to może się nie troszczyć o takie rzeczy…

Stefcia

Właśnie. Ale z nimi to tak zawsze. Zupełnie nie można polegać. Wszyscy mężowie są jednakowi.

[15]                                                          Ada

Przepraszam, a państwo dawno po ślubie?

Stefcia

Od rana.

Ada

O mój Boże, takie młode małżeństwo!

Stefcia

A państwo – przepraszam – jak dawno?

Ada

O, my już od wczoraj! I właśnie tak żeśmy się cieszyli, że mamy pokój…