strona 649 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 649


Rozdział 5. Dramat [87] 607

Zylberman

Skąd! Pies! [x]59

Stefcia

[x]60A co córka?

Zylberman

[x]61 Ona62 śpiewa.

Stefcia

Aha!

Zylberman

Ona nawet bardzo ładnie śpiewa. Ale ona nie śpiewa tak zwyczajnie. Ona robi głosem takie kincy63… takie łamańce… Pani wie, tak jakby ona jednocześnie śpiewała i jednocześnie miała, za przeproszeniem, czkawkę. To się nazywa kolektura… koafiura… kandydatura…

Stefcia

Pan myśli: koloratura?

Zylberman

O właśnie! Kolo… kora… to, co pani powiedziała. Pani jest bardzo inteligentna – od razu widać, że artystka. Więc rozchodzi się o to, żeby pani powiedziała, czy ona się nadaje, żeby wystąpić na takiej imprezie. Mnie się [x]64 zdaje, że ona ładnie śpiewa – Feinmesser daje najwięcej na komitet – ale [x]65 co ja się znam na koloraturze? Ja [x]66 się znam na manufakturze.

Stefcia

Więc panu się rozchodzi o to, żebyśmy posłuchali? Chętnie.

Zylberman

Dziękuję. Może ona jest rzeczywiście dobra. A może tylko sobie wmawia płuca w wątrobę… redt zych ajn a ling un leber67 Mnie jest tak ciężko wszystko powiedzieć po polsku…