strona 698 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 698


656 Rozdział 5. Dramat [88]

Siedzimy tak tu sobie, lecz nagle – trach! Strop się zapada i więzi nas w mroku…

Timna: Daj spokój!

Nie zapadnie się…

Hiob: Przecież nie wiesz!

Strzec się musimy, strzec się!

Jeśli się nam co przytrafi – będzie źle… Nie podchodź nagle do pieca,

rozsypie się i obejmie cię płomieniami, płomieniami…

Timna: Lepiej zamilcz!

Przestań wieścić

sobie i mnie wielkie nieszczęście, nie wróż nam złego!

Dosyć, że przed nami…

Hiob: Przed nami! Przed nami!

Spotyka cię, gdy nie spodziewasz się niczego… Spotyka,

może cię spotkać, i nagle jak szok chwyta –

Pukanie do drzwi

Hiob, Timna: (oboje drętwieją)

Hiob: Słyszysz to?

Nie dotykaj drzwi, nie dotykaj!

Timna: Kto to być może?

Hiob: Ot co… Nie wiesz kto!

A ja – ja też nie.

Kto to? Nieczyste to, czy Boże? Kto? Kto?

Któż wejść chce to?

Człowiek? Żmija? Czy jakie zło? Z otchłani kto? Z nieba mknie?

Prawdę odkrywa? Czy z kłamstwem się brata? Gość z tego, czy zgoła tamtego świata?

Kto? Kto? Pukanie do drzwi

[9] Hiob: Uciekaj! Uciekaj!

Timna: (podchodzi do drzwi)

Hiob: Drzwi nie dotykaj!

Timna: Odpuść już! (otwiera szeroko drzwi)