strona 757 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 757


Rozdział 5. Dramat [88] 715

Bildad: Wziąłby co nieco znów ci…

Sofar: Podniebienie ocucił!

Elifaz: Usta…

Bildad: Mleko dla serca jest jak dla żeber oliwa tłusta!

Sofar: Co tam mleko! Może, bez cudzej rady,

zostawiła ci coś obiadu?

Elifaz: A jeśli nie –

wszak raz dwa ugotuje świeże!
W jednej chwili!

Bildad: I szybko, i się nie pomyli!

Sofar: Zajmie jej to oka mgnienie!

Elifaz: Mógłbyś się posilić… (woła)
Timno!

Bildad: Jakby zesłał ci ktoś miły
tę twoją sąsiadkę… (woła) Timno!

Sofar: Szczęśliwy będzie…
Tak, najpewniej! (woła) Timno!

Elifaz: Powiedz, o kim to tak dumasz?

Bildad: Kto się z nią skuma!

Sofar: Skuma… (oblizuje się)
Niech się tylko pokaże! Smak marzeń
posiada –

Elifaz: Tak… udana!Timno!

Bildad: Timno!
I taka soczysta!
Niewiasta –

Sofar: owoc jeszcze rosą obrasta,
i niezakazana… (woła)
Timno!

[93] Elifaz: Gdzie ona jest, gdzie ona?

Bildad: Zaraz ją przywołam. (wykonuje ruch w stronę kuchni)

Sofar: Co, ty zgoła? (chce go zatrzymać i iść sam)

Hiob: Spokój, schylcie czoła!
Spokój! Spokój! Odpuśćcie –
ja sam, ja sam nisko wzrok opuszczę…
Po co?
Po co więc?
Zawarłem związek, by tak rzec,
z parą moich oczu –
mam stawać i spoglądać na dziewkę, po co?

Elifaz: A dlaczego nie?