strona 811 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 811


Rozdział 6. Folklor [94] 769

Dowiedział się o tym generał i przyrzekł interweniować, i, jak mówią, dzięki jego interwencji lotna brygada śmierci opuściła Lwów i łapanki ustały.

Protokółował N[echemiasz] R[ocheles]

25 stycznia 1942

[37] Rzecz o pbrukwip

1) pBrukiew, brukiew, brukiewp.
Jechać prosto do Rygi albo do Rykowa.
(konsumenci kuchni).

2) Polscy antysemici już nie krzyczą:
pŻydy-cebularzep tylko pŻydy bruk[wi]arzep.

3) Biedacy lądują po pbrukwip w wychodku,
Ale ludzie z aprowizacji z tego też biorą miarkę.

4) Im częściej chadzasz do wychodka,
Tym bardziej unosi się kamizelka bogacza.

5) Żydzi jak to Żydzi, gdy tylko świat się roz-pbrukiewp-uje,
Zaraz się ich rozetnie i zesztukuje.

6) Głodowano i stękano, więc dano nam pbrukiewp,
Macie i jedzcie, macie żarcie,
Macie tyfus, macie zarazę.

[38] Uliczny handlarz pbrukwip reklamuje swoją zepsutą od mrozu:
Miód z cukrem ‒ całe kawały,
Ani za trzy, ani za cztery,
Bez gderania, tylko pół złotego. Bierzcie!

* * *

W 1945 roku zostały dwie rodziny w getcie.
Jedna jest chora na tyfus, druga przychodzi ją odwiedzić i rozmawiają o politycznych nowinach.
Opowiadają: – Znowu Niemca odparto na 50 km i odebrano mu miasto.
‒ Gdzie? – pytają chorzy.
‒ Gdzieś pod Waszyngtonem.
‒ To nie ma strategicznego znaczenia.

* * *

Co z tego, że jemy pbrukiewp,
Skoro Hitler wciąż nie chce się zająknąć.