strona 869 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 869


Część III. Antologia „Męka i bohaterstwo” [95] 827

[80] Icchak Lamdan129

(fragment poematu)

Masada130

Pewnej jesiennej nocy, na przygodnym posłaniu i z dala od ruin domu,
Umarła moja matka.
Ostatnia łza krzepła wciąż w jej oczach jak błogosławieństwo, kiedy ja wyruszałem przez pola dalekie i obce,
Z żołnierskim plecakiem na ramionach – – –

Na drogach Ukrainy, usianych grobami i rozdartych boleścią,
Poległ mój brat o smutnych oczach i czystym sercu, lecz nie spoczął w żydowskiej ziemi – – –

Ojciec tulił się do mezuzy w popiele ruin
I na pohańbiony znak Szadaj131 wylewał samotny swoją modlitwę – – –

[81] A ja,
Wciąż obejmując rozpadającą się duszę
Ostatnimi klamrami śmiałości –
Uciekłem w środku nocy na statek włóczęgów,
Chcąc odnaleźć Masadę – – –

Wyjawiono mi:
Łopocze tam ostatni sztandar buntu,
Domaga się od nieba i ziemi, upomina u Boga i człowieka:
„Odpłaty!”
A na skalnych tablicach nieustępliwe szpony ryją
Nowinę pociechy;
Los pokoleń stanął wobec wroga
I wypiął butnie pierś: „Dość! Ty albo ja!
Tutaj wszystko rozstrzygnie – Bitwa!”
Wyjawiono mi:
Na głowy bojowników zstąpiła Szechina niosąca odkupienie,
Spoczęła na każdym z osobna;