strona 870 z 920

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 870


828 Część III. Antologia „Męka i bohaterstwo” [95]

A zza zasłony czasu spogląda oko poranka –
Czuwa i strzeże Masady --[


82] Osada w kraju

[83] Icchak Lamdan

Nocne ogniska

Ogniska wszystkich żydowskich dróg, jak płomienne kolumnady,
Ogniska wszystkich dróg, które wiodą do Masady.

Wśród stosów krzyk Szema Israel samotnie umykał płomieniom,
Kolczykiem zawisł na tępym uchu świata jak znak pohańbienia.

Ogniska! Kiedyś strzępy płonących pism nad żarem fruwały,
A teraz przy blasku ognia zbieramy litery z nich ocalałe.

W straszliwą noc na sny Masady rzucały blask stosy z oddali,
A teraz podejdźmy bliżej – niech ogień znowu się pali.

Stosy Masady – płoną jak wielkie znicze pamięci i trwogi,
Za dusze żydowskich miast i miasteczek strawionych podczas pożogi.

Kiedyś ojcowie szli w ogień ten tańcząc – a świat stał zdumiony,
Wokół ogniska połączmy się dzieci w korowód niezastąpiony.

[84] Icchak Lamdan

* * *

Otwórz wrota Masado i wpuść mnie, zbiega!
Składam ci u stóp otłuczoną duszę –
Weź ją i ułóż na swym skalnym kowadle,
Uderz młotem i przekuj
W nową!
Dokąd indziej mam nieść ten wór, co miota się
I trzyma na ostatnich rzemieniach?
Dokąd zawlec strudzone ciało, znękane,
Gdy utraciło resztkę powłok spokoju?

O, wszelkie łaski świata przepadły!
Krąg ziemski stał mi się pętlą na szyję,
A jego długości i szerokości – ręką kata,
Która dusi każdym z silnych palców.
Oto stoję przed tobą jak zbieg;
Na moim łonie, bólem napuchłym,