RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Pisma rabina Kalonimusa Kalmana Szapiry

strona 90 z 380

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 90


56 Podręcznik adepta [1]

czy błogosławieństwo powinno zostać wygłoszone, pomijamy je313z powodu obawy przed wygłoszeniem zbędnego błogosławieństwa314. Ponieważ nie ma wątpliwości ani żadnego zastrzeżenia, z pewnością wybaczy mu Pan”315, zobacz tamże316. Nawet na sile świętości Izraela, która jest w tobie, możesz polegać, że chociaż już przyjąłeś na siebie [postanowienie] poprawy i odniosłeś porażkę, to jednak teraz, gdy tyko się wysilisz, to nagle światło Izraela i jego świętość ukryte w tobie rozbłysną, i od tej pory zmienisz się w człowieka sprawiedliwego, służącego Panu. I czy nie słyszałeś jeszcze o takich nawróconych, którzy przez lata byli w podłej kondycji, a w jednej godzinie i w jednej chwili wznieśli się do miejsca, w którym nawet skończenie sprawiedliwi nie zdołali stanąć? Lękać się i podupadać na duchu, [a potem] umacniać się i radować w Panu – oto wielka zasada w posłudze pobożności.

A Pan ulituje się nad nami i dopomoże nam, tak byśmy zdołali poprzez te nasze słowa sami się przybliżyć, i pociągnąć ciebie ku pobożności i zrozumieniu, byś podążał śladami naszych nauczycieli, naszych ojców i świętych, których dusze są w ogrodach Niebios.

Odnośnie do pozostałych twoich spraw i wewnętrznych dyspozycji nie będziemy teraz z tobą szczegółowo rozmawiać, gdyż jak już zostało powiedziane, słowa nasze dotyczą tylko tego, jak uczynić pierwsze kroki, jak przysposobić się tak, by umieć potem wznieść się i stać się pobożnym, jeśli zechce Wszechmocny. I tylko o początku tutaj mówimy – o początku, od którego wszystko zależy, początku wzruszenia, poruszenia ku miłości, bojaźni i lęku wobec świętości. Dlatego tylko dokończymy tutaj naszą odpowiedź na twoje smutki.

Także na twoje narzekanie, po co zawracać ci głowę tym wszystkim, skoro wszystkie twoje myśli są właściwe – nawet na targu myślisz o Torze i w rozważanie Pisma się zagłębiasz, jak wspomniano powyżej. Otóż mylisz się. Owszem, są wielcy Izraela, którzy jeśli naprawdę są sprawiedliwi, to wszystkie ich myśli zawsze dotyczą Tory, ale tylko wielcy i sprawiedliwi Izraela, ale nie ty, młodzieniec i adept. Jak już raz ci powiedziałem, nie oszukuj samego siebie i nie wstydź się, gdyż nie widzi cię teraz nikt poza Panem. Są chwile, gdy chcesz zmusić się do myślenia o Torze także na targu, i pierwszy krok wychodząc z domu czynisz z myślą o słowach Tory. Ale jak śnieg, gdy zaświeci słońce, szybko stopnieje ta myśl o Torze, a w jej miejsce wedrze się w twój umysł mnóstwo myśli zwyczajnych, a czasami zgoła niegodnych, jedna za drugą, jedna za drugą, jedna wypycha drugą, inna wypiera kolejną, tak że zdarza się czasami, że w ich natłoku