„Awangard”, nr 1 [4] 169
dostawcze są ponad miarę załadowane zamrożonymi. Czasem znajdują się oni w opłakanym stanie. Kawałki odpadają; w szpitalach i lazaretach ludzie leżą jeden obok drugiego, a wypadki zejść po amputacjach zdarzają się często. Ci ludzie cierpią straszliwie za a[…]a zbrodnie swojego narodu. Ci, którzy jeszcze są zdrowi, wyglądają – z powodu niezwykłego ubioru, jaki przywdziewają na mundury – bardzo dziwnie. a[…]a część nosi futrzane czapy i płaszcze, które zostały zerwane z wziętych do niewoli i zabitych bolszewików. Część znów nosi [kapoty] i zarekwirowane w bezlitosny sposób b[…]b chłopskie „walonki”.
– Jak wygląda żołnierz frontowy?
Zupełnie inaczej niż w czasie poprzedniej wojny. „Linia frontu” utrzymuje się tylko w niektórych miejscach. Ogólnie rzecz biorąc obecny front składa się z kilku stukilometrowych pasów ziemi, na których Niemcy umieścili znaczące i b[…]b zniszczone osady bądź ważniejsze punkty strategiczne. Lecz wszędzie dokoła są regularne oddziały bolszewickie z saniami i końmi oraz wiele oddziałów partyzanckich. W rzeczywistości wszystkie bolszewickie operacje wojenne są wielkimi, szeroko zakrojonymi walkami partyzanckimi.
aa[…]aa.
aa[…]aa jeńcy. Mogę powiedzieć, jak aa[…]aa swojego przeciwnika. Zatem, podziwia on aa[…]aa zaopatrzenie zimowe aa[…]aa z niewyczerpanego aa[…]aa odradzającego się aa[…]aa nowy środek walki [8] Rosjan, o którym Niemcy opowiadają legendy i którego się boją. Część nazywa to „grubym prorokiem Eliaszem”, inni „organami Stalina”. O ile dobrze zrozumiałem na podstawie tych opowieści, Rosjanie mają nowy typ armaty, która w ciągu kilku sekund wystrzeliwuje 20–40 pocisków, a każdy w innym kierunku376. Efekt: w ciągu niespełna pół minuty seria takich pocisków pokrywa obszar kilkuset metrów kwadratowych, powodując wielkie spustoszenie: niesamowity hałas w powietrzu, kule ognia, unicestwienie wszystkiego, co żyje. Bolszewicy nie mają jeszcze wielu takich armat, lecz znaczenie moralne jest ogromne.
Czy Niemcy przygotowują ofensywę?
Tak, szosami i liniami kolejowym masy wojska przemieszczają się na wschód. Jest to wojsko zebrane z całej Europy, z Bałkanów i z samych Niemiec. W ciągu kilku miesięcy w Niemczech wcielono do wojska ponad milion ludzi. Warunki panujące podczas transportu oddziałów na wschód są złe. Chaos na niemieckiej kolei jest tak wielki, że jazda transportu wojskowego na trasie Warszawa–Smoleńsk trwa 8–10 dni. I jeszcze jedno ważne stwierdzenie: straty niemieckie na froncie są teraz tak wielkie, że część skoncentrowanych oddziałów wysyła się prosto na front, często nawet za pomocą samolotów. Gdy takie „połykanie” przypadkowego wojska będzie odbywało się na większą skalę, to skutkiem tego, ma się rozumieć, będzie znaczne osłabienie przyszłego niemieckiego uderzenia”.
Tak sytuację na froncie bez żadnych upiększeń charakteryzuje człowiek, który stamtąd wrócił. Nic dodać, nic ująć.