230 „Proletariszer Gedank”, nr 5 [5]
powody porażki Francji – [tkwią] w całkowicie niewystarczającym przygotowaniu do wojny, które od początku zapewniało najlepsze szanse dla niespotykanie dobrze przygotowanego wroga.
Porażki podobnie jak zwycięstwa nie przydarzają się przypadkowo, szczególnie w nowoczesnej wojnie, która wymaga koncentracji uzbrojenia i sił moralnych państwa podczas zmagań. Japonia, przygotowując się do wojny, już przed laty przestawiła swoją całą gospodarkę na wojenne tory. Przeprowadziła głębokie szczegółowe zmiany w jej systemie ekonomicznym, aż do całkowitego ograniczenia prywatnych inicjatyw kapitału. Jednocześnie także do minimum zredukowała wewnętrzną konsumpcję, zbierając zapasy. Całe życie w Japonii od lat jest nastawione na jedno – na wojnę! W tym samym czasie Anglia i Ameryka tylko kawałek ze swojego bogatego stołu zużyły na przygotowania wojenne. Ich gospodarka była na usługach kapitalistycznych interesów zysku, które sparaliżowały jakiekolwiek próby mobilizacji sił materialnych, aby wzmocnić siły obronne państwa z uwagi na zewnętrzne niebezpieczeństwa. Sprzeczność między prywatnymi kapitalistycznymi interesami i wyższym interesem państwa jest wyraźnie widoczna. Dopiero w ostatnich miesiącach, gdy niebezpieczeństwo stało się realnym faktem, rządzące warstwy w obu krajach opamiętały się i zaczęły przestawiać gospodarkę. Wtedy było już za późno: potężnie przygotowany wróg nie czekał, ale z impetem wykorzystał swoją przewagę. Droga ta doprowadziła Anglię i Francję do załamania w walkach z Niemcami, ta sama droga prowadzi teraz do ciężkich porażek Anglii i Ameryki w walkach przeciw Japonii.
Ale nie tylko daleko niewystarczające gospodarczo-wojskowe przygotowania anglosaskich państw oddziaływały na ich słabą siłę oporu. Decydująca dla ich słabych pozycji była też ich niebywale pasywna strategia, która całą inicjatywę oddała w ręce wroga. To pasywne podejście ma starą tradycję, szczególnie w Anglii, gdzie [7] „przyzwyczajono” się do wygrywania wojen obcą krwią, gdy ponosi się minimalne ofiary. Także teraz Anglia próbowała pójść tą samą drogą. Szczególnie bezwzględna okazała się ta „tradycja” podczas kampanii we Francji, i jeszcze wyraźniej – w ciągu ostatnich 9 miesięcy, kiedy cała siła potężnej niemieckiej machiny wojennej zwróciła się przeciwko Związkowi Radzieckiemu, grożąc mu utonięciem we krwi. Anglia w całym tym okresie była biern a, ponieważ nie można uważać sporadycznych bombardowań Niemiec za efektywną pomoc dla ciężko walczącej Armii Czerwonej – zapewne w Anglii są [elementy], które liczą na jednoczesne wyczerpanie Niemiec i Związku Radzieckiego z korzyścią dla Imperium Brytyjskiego. Ale strategia tych oto elementów przynieść może teraz jeszcze więcej fatalnych rezultatów, niż przyniosła dotychczas: dotychczas doprowadziła do upadku jednego angielskiego sojusznika po drugim i w konsekwencji do własnej niemocy na Dalekim Wschodzie; w dalszej perspektywie jest ona jednak zdolna do doprowadzenia do upadku imperium angielskiego…
Anglia i Ameryka nie są na siłach zwyciężyć Japonii tak długo, jak nie zostanie zakończona wojna w Europie, tak długo jak nie jest w ich władaniu wyzwolony kontynent europejski ze swoim dużym potencjałem przemysłowym. Po osłabieniu ich władzy i ich floty na Pacyfiku państwa anglosaskie potrzebują przede wszystkim rozbudowy swojej floty wojennej i wolnego dysponowania tą częścią swojej floty, która jest w użyciu na Atlantyku i na Morzu Śródziemnym. To samo tyczy się także floty handlowej, która w dużej mierze zajęta jest na froncie europejskim i jest wystawiona