RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta Warszawskiego: Poalej Sy...

strona 52 z 368

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 52


22 „Jugnt-Ruf”, nr 2 [1]

się w okolicy Zaręb. Każdy Żyd napotkany tam po tym terminie zostanie rozstrzelany na miejscu”. Tak brzmiało zawiadomienie.

    Zdawać by się mogło, dość niewinne zawiadomienie. A jednak, jakkolwiek odnosiliśmy się do niego sceptycznie, wszyscy wierzyli, że tak rzeczywiście będzie.

    Po prostu, nie mając czasu z powodu krótkiego terminu, jaki został dany, większa część mieszkańców jęła wynajmować sobie fury celem przewiezienia dobytku. Judenrat próbował pozyskiwać zaświadczenia dla Żydów pracujących u Niemców, mając nadzieję, że może dzięki temu zarządzenie zostanie odwołane i że mimo wszystko będzie można pozostać na miejscu. Zaświadczenia takie udało się pozyskać. Z takimi zaświadczeniami od władz niemieckich, potwierdzającymi, że Żydzi potrzebni są do pracy na miejscu, dwóch przedstawicieli Judenratu, A. Sz. i Sz. J.52udało się z interwencją do komisarza niemieckiego w Czyżewie.

    Przyjęto ich przyjaźnie, ale odpowiedziano, że rozkaz pozostaje rozkazem, inaczej być nie może i wszyscy zarębscy Żydzi muszą przybyć do getta w Czyżewie.

    Gdy przedstawiciele Judenratu powrócili z taką odpowiedzią, wszyscy zarębscy Żydzi zaczęli się gorączkowo szykować do przeprowadzki.

    W poniedziałek cały dzień wszyscy żydowscy mieszkańcy Zaręb ze ściśniętymi sercami powierzyli wiele swych sprzętów domowych chrześcijanom z okolicznych wiosek, bo nie wszystko dało się wziąć. Liczni zarębscy chrześcijanie wykorzystali tę sposobność, by nabyć od Żydów wiele wartościowych rzeczy dosłownie za grosze.

    Ponadto pomocnicza policja polska wraz z miejscowym marginesem rabowała z żydowskich izb, co tylko się dało. Całą noc w poniedziałek pijani plądrowali żydowskie mieszkania. Interweniować rzecz jasna nie było u kogo. We wtorek o świcie Żydzi zarębscy zaczęli pakować dobytek na fury, za które dobrze zapłacono wartościowymi przedmiotami. O 6 rano pierwsza partia fur z kobietami, dziećmi i starcami wyruszyła w drogę.

    [13] Gdy ostatnie fury aa[…]aa zgromadzili się polscy „inteligenci”, jak np. nauczyciel aa[…]aa urzędnik Koński 53 i inni uścisnęli sobie dłonie za miasto, które zostało uwolnione od „Żydów”54.

Strach było patrzeć a[…]a ciąg odjeżdżających. Przypominało to średniowieczne obrazki [z wygnania z] Hiszpanii. Dzień był słoneczny, tylko wiatr dął niezwykle mocno. Przed naszymi oczami wszystko przedstawiało się w czarnych kolorach. a[…]a płacz, jaki rozlegał się z każdej fury, powodował, że furmani i chłopi też płakali.

Gdy pierwsza partia dotarła do wsi Drobnik55, 9 kilometrów od Zaręb i 2 kilometry od wsi Szulborze, gdzie rozstrzelano czyżewskich Żydów, nakazano wszystkim aa[…]aa. Gestapowcy i polska policja pomocnicza kazała wszystkim zsiąść z wozów i spadł na nich grad uderzeń. Bito wszystkich bez różnicy, kobiety, dzieci i starców. Fury z rzeczami kazano chrześcijanom odprowadzić do Czyżewa. Żydów usadowiono na polu w dolinie, nieopodal wspomnianej wsi Drobnik.