RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta Warszawskiego: Poalej Sy...

strona 94 z 368

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 94


64 „Jugnt-Ruf”, nr 6 [1]

cierpienia, które Tobie szczególnie, z całą ostrością, zadawano. Widzieliśmy Twą bohaterską postawę podczas oblężenia Warszawy, w pierwszych dniach palenia i niszczenia Twego miasta, mieszkania, szkoły i warsztatu – pierwszych owoców Twej młodej pracy.

    Gdy Twój starszy brat znalazł się w okopach wojskowych, służyłeś wszędzie pierwszy swymi młodymi siłami, by ratować i bronić, co tylko ratować się dało. Niezmordowanie leżałeś na dachach, strzegąc domu przed bombami zapalającymi. Pierwszy rzucałeś się odkopywać i ratować rannych spod ruin. Z niezwykłą odwagą pomagałeś wynosić własność z płonących domów.

    Dziesiątki ludzi, domów i własności proletariackiej Tobie, młodzieńcze proletariacki, zawdzięczają swe ocalenie. Jednak niejeden spośród innych ratujących zapłacił za to życiem, a potem obsypało skwery swymi młodymi ciałami.

    Pamiętamy Twą mężną postawę w pierwszych dniach, tygodniach i miesiącach najbrutalniejszej okupacji na świecie. Nie jak ledwo co wyrosłe dziecko, lecz niczym wysłużony, zahartowany w ogniu żołnierz, pozwoliłeś się łapać całkiem dobrowolnie, by zastąpić chorego ojca lub załamanego brata, do najcięższej, sadystycznej, bolesnej pracy w Sejmie, Dynasach czy w Cytadeli135. Z niewiarygodnym stoicyzmem wytrzymywałeś brutalne deptanie nogami Twych elementarnych, ludzkich wartości i uczuć.

    Często zaciskały się Twe pięści, miałeś możliwość odpłacić tą samą monetą. Jednak z całą wyrazistością pamiętałeś o Nalewkach 9, W awrz e, Palmirac h136. Do krwi zagryzałeś usta, wypluwałeś wybite zęby, ale milczałeś dzięki zdrowej postawie moralnej. Wiemy, ile Cię to kosztowało.

    Milczałeś także wtedy, gdy z dziesiątkami, setkami i tysiącami innych zniewolonych zamurowywano Cię w gettach. Gdy z braku wody, słońca i powietrza, witamin i tłuszczu cała ostrość głodu, tyfusu i gruźlicy spadała na Twe młode ciało i Twe nierozwinięte jeszcze płuca i serce, kości i szpik zaczęły wysychać.

    Pamiętamy, choć nie jesteśmy w stanie [ich] policzyć, dziesiątki tysięcy grobów, jakie pokrywają Twe byłe place sportowe. Podziwialiśmy, jak dalej milczałeś, gdy stałeś się kozłem ofiarnym Twego własnego „starszego ludu”137, z panującej „Zdrady Żydowskiej”138, z jego masami urzędników, którzy zamiast udzielenia pomocy i pocieszenia mieli dla Ciebie tylko jedno słowo „idź pracować”.

    Nie miałeś pieniędzy, by wykupić się jak bogaci burżuazyjni synalkowie [8] u specjalnie do tego zatrudnionych, skorumpowanych kasjerów gminnych oraz ich szantażujących podwładnych wraz z pomocnikami gestapo – policją – złapano Cię do pracy