RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. I

strona 218 z 575

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 218


odpowiednim językiem. Często przygląda się wzburzeniu rodziców, wyrusza z misją o niejasnym znaczeniu, musi kłamać, aby usprawiedliwić różne czyny albo zachowania opiekunów. Dzieje się tak z dzieckiem mieszczańskim, a nawet inteligenckim. Dzieci z mas są wciągane nawet głębiej. W listopadzie 1939 roku zaobserwowałem spotkanie dwóch przyjaciół na ulicy. Jeden był sprzedawcą gazet, drugi prawdopodobnie bez zajęcia. Przywitali się i sprzedawca gazet zaraz pyta swojego kolegę: „Już więcej nie handlujesz? Nie wziąłeś żadnych gazet ani wczoraj, ani dziś”. Ten śmieje się głośno i zawadiacko: „Głupi! Ile można zarobić na gazetach? Najwyżej złotówkę. Ja handluję czymś innym. Widzisz?” i wyciąga zza pazuchy [108] dobrze znanym gestem butelkę alkoholu. „Na tym zarabia się 2–3 złote”. Był to okres nielegalnego handlu alkoholem, po tym jak monopol przejęli Niemcy. Wódką i bimbrem handlowali dorośli Polacy z półświatka. Ich żydowscy koledzy musieli się ukrywać, nie mogli swobodnie poruszać się po ulicach z trefnym towarem. Wciągano więc [w to] dzieci. Malcy byli również zatrudniani przy wykradaniu zarekwirowanego towaru z magazynów za wiedzą swoich szefów i przy lewych pracach – prostych kradzieżach na własny rachunek. Potem przychodzi seria żebractwa. Niewystarczająco pracowity albo ruchliwy, który nie zadomowił się przy szmuglu i innych niebezpiecznych zajęciach, który nie chciał ryzykować swojego „kapitału” albo nie miał takowego, żeby handlować cukierkami, papierosami, bajglami itd., zaczyna żebrać. Na początku najmniejsi, potem starsi. Zimą i wiosną 1940 roku słyszymy już pozdrowienia od znajomych uczniów, którzy żebrzą. Dzieje się to często z bardzo wartościowymi i zdolnymi dziećmi ze szkoły.
Przez srogą zimę jeden jako handlarz, drugi leniwie leżąc w domu, dzieci dotrwały
do lata. Nauczano bardzo [109] niewiele i bardzo niewielką liczbę dzieci. Jak wynika z podsumowań statystycznych z różnych domów i ulic, liczba uczących się dzieci jest bardzo mała nawet w bogatych domach. Oto kilka zestawień386.



tabela



386 □ Zestawienie zostało wykonane na podstawie rejestracji przeprowadzonej w różnych domach we wrześniu 1940 r. (zatem przed powstaniem getta), a kilka w grudniu 1940 r., tzn. już po zamknięciu dzielnicy żydowskiej. W dokumencie rejestracji były dwie wykorzystane tu rubryki: którą klasę jakiej szkoły skończyło dziecko w czerwcu 1939 r. i do jakiej klasy kandyduje. Konfrontacja obu odpowiedzi pozwala ustalić interesującą nas kwestię, ponieważ dziecko kandydujące do wyższej klasy niż odpowiadającej mu najprawdopodobniej uczyło się.