Rozdział 1. Dziennik Hersza Wassera [1] 11
straży – na moje pytanie, z czego się tak cieszy, odpowiedziała mi, że od 5 rano jest ona już na nogach, ale przy halach stała zła wacha i myślała już, że więcej nie przejdzie, ale okazało się, że wacha na Tłomackiem jest dobra. Kupiła już osiem dwukilogramowych chlebów i 10 kg kartofli i jeśli Bóg pozwoli, to zrobi jeszcze parę kursów – o tym myśli biedny człowiek.
Młoda dusza dziecka i młodzieńca staje się coraz bardziej i bardziej zdeprawowana – swoją przerażającą pieczęć wyciska na niej brak szkoły, rynsztok, absolutna demoralizacja. Jakie pokolenie z tego wyrośnie?
Polacy z tamtej strony, którzy przychodzą do getta, mówią, że idą do Palestyny.
Sobota, 14 grudnia [19]40.
Na rogu Leszna i Karmelickiej na żydowskiego porządkowego, który kierował ruchem, z całym impetem najechał samochód SS i zabił go na miejscu. Na Białej szmuglerzy (zdaje się żydowscy) pokłuli nożami dwóch żydowskich porządkowych. Mówi się, że Służba Porządkowa ma otrzymać 20 rewolwerów od władzy niemieckiej.
W Komisji Służby Porządkowej rozważano, jak porządkowi mają się witać – pod koniec Kupczykier25 zaproponował, że „tak” (znak proponujący łapówkę).
Na Lesznie brano meble – niekończący się strumień!
Na zebraniu w Urzędzie do Walki z Lichwą i Spekulacją instruowano zatrudnionych, że na szmugiel powinni oni pozwalać, natomiast lichwę należy zwalczać w najostrzejszy sposób. W przypadku odkrycia faktu paserstwa, ze sprzedanych po oficjalnych cenach towarów będzie się brać 25 procent dla siebie, 25 dla G[ancwajcha] i 50 procent dla kupca.
Na Nowolipkach używały sobie dzisiaj na żydowskich przechodniach chrześcijańskie łobuzy. Reakcja żydowskich policjantów była wyjątkowo słaba – widać, że brakuje im szkoły.
Na Grzybowskiej kiedyś rosły dzikie grzyby [13] i właśnie dlatego wyrósł taki duży, dziki grzyb na żydowskim grzbiecie – gmina26.
Ponoć wydany został specjalny okólnik mówiący o tym, że w żydowskiej dzielnicy, we wszystkich zakładach przemysłowych powinni być zatrudniani tylko żydowscy robotnicy.
W Warszawie dla rozpropagowania rolnictwa wśród Żydów i wykorzystania wszystkich wolnych miejsc na plantacje warzyw i skwery działać zaczyna stowarzyszenie „Toporol”.