RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Kolekcja Hersza Wassera

strona 356 z 409

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 356


Rozdział 9. Obozy pracy [46] 333

Druga grupa składa się z polskich robotników, którzy podejrzani o niewykonywanie niemieckich zarządzeń, o fakty sabotażu, jak np. niedostawianie należnego kontyngentu zboża, o polityczne przestępstwa i podobne grzechy, są tu trzymani jak w obozie karnym.

Ludzie z tej drugiej grupy zostali uznani za przestępców i są tu trzymani razem ze swoimi rodzinami.

Są oni bardzo źle traktowani i przetrzymywani w izolowanym obozie. Trzecią grupę tworzą Żydzi, którzy są uważani za zwykłych niewolników.

[4] Kierownictwo obozu jest niby żydowskie. Do jego przywódców, tak zwanej Rady Obozu, należą przedstawiciele trzech miast: Tarnowa, Dębicy i Mielca.

Przedstawicielem Tarnowa jest Bitkower, Dębicy – Imerglik, a Mielca – Waksberg. Rada Obozu przedstawia sobą bandę zwyczajnych oszustów, złodziei i łapówkarzy, którzy wzbogacają się na żydowskim nieszczęściu. Pod ich nadzorem znajdują się: kuchnia, warsztaty, poczta i kancelaria.

Głównym komendantem ze strony niemieckiej władzy jest posiadacz dwóch belek (kapral) Kops, były dozorca domów poprawczych w hitlerowskich Niemczech. Oni to ustalili, według swojego uznania, porządek i „konstytucję” obozu pracy, gdzie wykonawcą prawa jest SS-man z nahajką, szpicrutą i karabinem.

Praca dla obozu zaczyna się [5] o 6 rano – kończy się o 6 wieczorem. Robotą kierują brygadziści – jest to grupa rozjuszonych i zdemoralizowanych

Polaków i Niemców, którzy obchodzą się okrutnie z grupą bezbronnych, bezsilnych, wygłodzonych, chorych i nieletnich Żydów.

Pracuje się sześć dni w tygodniu. Jak wynika z zarządzeń, siódmy dzień powinien być dniem wolnym, więc rzeczywiście, w niedziele nie pracuje się dla przedsiębiorstw budowlanych. I dlatego, w dniu odpoczynku, wzywa się [obozowiczów] do pracy i wysyła się ich do najbliższej stacji kolejowej do wyładowania lub załadowania wagonów.

Wyżywienie w obozie jest straszne.

Posiłki zgodne z dyrektywami stanowią głodową dietę, w żaden sposób nie wystarczającą do podtrzymania sił ludzi, których zmuszono do tak ciężkiej pracy. Dochodzą jeszcze: kradzieże ze strony [6] dostawców, SS-manów i ich żydowskich wspólników, członków Rady Obozu.

Na osobę wypada dziennie 0,35 chleba, 0,50 litra zupy – i czasem trochę marmolady.

À propos, warto zauważyć, że podobne wyżywienie otrzymuje również druga grupa (Polacy), znajdujący się w obozie polityczni przestępcy i sabotażyści.

W obozie jest około 1400 Żydów, którzy niestety dzielą się na dwie wrogie sobie grupy: Galicjan i warszawiaków.

Antagonizm ten prowadzi do kłótni, bójek, i ciągłych awantur, co nieraz prowadzi do interwencji strony trzeciej.

Przyczyną takiej sytuacji są pewne przeciwstawne interesy – tak materialne jak i etnograficzne.