RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Kolekcja Hersza Wassera

strona 364 z 409

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 364


Rozdział 9. Obozy pracy [47] 341

robotników, aby ich zachowanie nie przynosiło ujmy Żydostwu Warszawy, poza tym na prośbę Komendanta podał, jakie trudności przeżywają Żydzi w Dzielnicy zamkniętej. Po apelu pozostali sami warszawiacy i rozpoczęto wydawanie odzieży. Rozdawnictwo odbyło się wbrew naszemu planowi. Wśród krzyków i bicia rozdano obuwie. Dostali je potrzebujący, ale forma wydawania była tak przykrą, że woleliśmy nie interweniować. Koszule wydawano według szeregów, a że było tylko 150 koszul na 300 robotników – zostali tacy, którzy nie mieli koszul i ich nie otrzymali. Rozdano także obuwie i bieliznę służbie porządkowej.

Po rozdawnictwie rozmawialiśmy z Komendantem, któremu wyjaśniliśmy, że ten sposób rozdawnictwa uniemożliwia kontrolę nad tym, co robotnik potrzebuje i co otrzymał i prosiliśmy go, aby następny podział zostawił naszemu opracowaniu. Rozdano także paczki pocztowe, bez pokwitowań. Pan Komendant uważał, że jeśli on był przy rozdawnictwie, to zbytecznym jest kwitowanie z odbioru.

[4] Staraliśmy się jednak następnego dnia uzyskać podpisy na dokumentach działu przesyłek pocztowych, lecz nie wszyscy robotnicy byli w obozie, gdyż część do późna pracowała.

O godz. 9 wieczorem powróciliśmy do Dębicy.

Dnia 20-tego nadeszły przesyłki z Krakowa. Pojechaliśmy samochodem SS do obozu. Przybyliśmy do obozu o godz. 12. Ze względu na to, że robotnicy byli przy pracy, musieliśmy zaczekać z rozdawnictwem do ich powrotu. Przygotowaliśmy listę i zajęliśmy się badaniem całokształtu potrzeb obozowych i braków.

Odbyliśmy konferencję z p. Eilmesem, który prosił przygotować listę tych, których AA w Warszawie chciałby zwolnić. Listę tę winien AA sporządzić i podczas naszej najbliższej bytności w obozie mamy ją złożyć do AA w Pustkowie.

O godz. 17 przystąpiliśmy do rozdawnictwa spodni. Stare spodnie zatrzymywaliśmy, gdyż mają one służyć do reperacji odzieży robotników. Rozdaliśmy część spodni, lecz został ustalony system podziału i porz[ądkowi] Rozen i Pukler mieli się zająć dalszym rozdawnictwem.

W ostatniej chwili przed wyjazdem z obozu przywieziono rozstrzelanego robotnika z Warszawy za chęć ucieczki. Wobec tego, że zastrzelenie tego robotnika było spowodowane złą wolą jednego z Vorarbeiterów456 polskich, zgłosiliśmy się do Komendanta i prosiliśmy o interwencję, aby takie wypadki nie wydarzały się więcej. Do Dębicy wróciliśmy o godz. 9 wieczór.

Dnia 21 godz. 6 rano wyjechaliśmy do Tarnowa. Odbyliśmy konferencję w mieszkaniu p. Eilmesa i poruszyliśmy wypadek z dnia poprzedniego. Pan Eilmes przyrzekł zrobić wszystko, aby winni nie pozostali bez kary i interweniować, aby podobny wypadek nie zdarzył się więcej.

Odbyliśmy konferencję w Radzie Żyd[owskiej], na której omówiliśmy najpilniejsze bolączki obozowe.