RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Wrzesień 1939. Listy kaliskie. Listy...

strona 320 z 424

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 320


310 Wstęp

Przyjęcie, jakie wykazała dla nas tutejsza Rada Starszych, było nadzwyczaj serdeczne i ponad wszelkie oczekiwanie miłe. Natychmiast Rada Starszych powołała do życia komisję kwaterunkową, która z wielkim natężeniem i przy pomocy działaczy tutejszej ludności zakwaterowała w 80% wysiedleńców w prywatnych domach, resztę zbiorowo w azylu. TOZ z panem doktorem Margulisem na czele nie pozostał w tyle. Urządzono natychmiast zbiórkę bielizny, udzielono bezinteresownej pomocy lekarskiej. Niektórych chorych wysyłano do szpitala w Częstochowie, część zaś leczono na miejscu. Wydział Opieki Społecznej przy Radzie Starszych nie odmówił swej pomocy i w miarę możności zakupywał niezbędne leki celem poratowania zdrowia wycieńczonych po odbytej podróży wysiedleńców. Wreszcie kuchnia ludowa przy Radzie Starszych wydawała tym nieszczęsnym Żydom, których los tak bardzo dotknął, posiłki 3 razy dziennie. Ludność tutejsza okazywała niemało uczucia i na początku dużo pomagała Radzie Starszych w jej pracy43.

Już jednak po miesiącu zauważono zmianę w zachowaniu:

Obecnie zapał zaczyna coraz stygnąć i Rada Starszych oraz miejscowa ludność coraz mniej interesują się naszym losem.

– pisali 1 kwietnia przedstawiciele płocczan w Żarkach do Warszawy.

Niektórzy jednak od samego początku byli usposobieni wrogo, np. w Drzewicy:

Miasteczko to, kulturalnie stojące na najniższym poziomie, okazało jeszcze większy chłód. Nawet więcej, przyjęli nas jak plagę, karę. Patrzyli na nas jak na jakichś profesjonalnych żebraków, którym w większości przypadków nie pozwala się na przekroczenie progu44.

Jest oczywiste, że miejscowa ludność żydowska nie była w stanie realnie na dłużej pomóc przesiedleńcom, tym bardziej że po pierwsze, sama nie była zamożna, po drugie – płocczanie nie byli pierwszymi przesiedleńcami na tym terenie: mieszkali tam uchodźcy z Kraju Warty i z rejencji ciechanowskiej z lat 1939–1940, a ponadto w tym czasie przesiedlono tu 2000 Żydów wiedeńskich45. Pojawienie się

10 000 przesiedleńców płockich zostało odnotowane przez Prezydium ŻSS, a na pomoc dla nich przeznaczono początkowo stosunkowo duże sumy pieniędzy. Organizowanie pomocy dla przesiedleńców zdecydowano się powierzyć władzom ŻSS na poziomie dystryktu, czyli w ręce doradcy ŻSS przy urzędzie szefa dystryktu radomskiego, Józefa Diamenta46. Zachowały się pisma Diamenta z marca i kwietnia 1941 r. do rad żydowskich i komitetów miejskich ŻSS w tych miejscowościach dystryktu, gdzie przebywali przesiedleńcy płoccy, zawierające szczegółowe dane