RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Wrzesień 1939. Listy kaliskie. Listy...

strona 46 z 424

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 46


36 Obrona Warszawy w 1939 r. [5]

dotarło do mnie jako pogłoska35. Tej nocy jednak otrzeźwiałem. Barykady, przewracanie tramwajów i wozów na meble w poprzek ulic, wyrywanie drzew, przewracanie parkanów, wszystko to przeszło bez przesadnego entuzjazmu. Pomyślałem sobie, że ludzie: robotnicy, inteligenci, młode dziewczyny, brodaci Żydzi, którzy znajdują się w jednym szeregu i podają sobie z ręki do ręki cegły i kamienie, robią to jakby na pożegnanie, ostatni raz, a potem – wszystko rzucają i uciekają, nie myśląc, co będzie dalej. Najważniejsze – bez paniki…

7 września 1939 r.

Szosy na wschód…

Wiemy już, czym jest atak lotniczy, jak należy się zachowywać. Wiemy już, czym jest strach i tęsknota do dawnych wygód. Ucieka się od braku chleba i głodu we wszystkich jego formach. Ucieka się w większy głód i poniewierkę. Dlaczego? Wydaje się, że ludzie, których spotyka się na drogach, sami nie wiedzą, przed kim uciekają. Czy to naprawdę możliwe, aby wróg był tak przerażający? A jednak nienawiść do niego jest wielka. Przypomina mi się, jak w pierwszych dniach wojny (pobiegłem do miasta zająć się spłaceniem zobowiązań) spotkałem wielką masę ludzi, którzy prowadzili złapanego szpiega. Panowało wielkie wzburzenie. Ludzie byli źli na policjantów, którzy rozganiali ludzi kijami (było to na ulicy Niskiej i zrozumiałe jest, że 90% tych ludzi było Żydami). Pytałem siebie, czy te kije nie były przeznaczone czasem dla Żydów, którzy krzyczeli „Precz z Hitlerem”.

Wracam na szosę…

Teraz, po ponad roku, kiedy pogłoski są najpotężniejszym megafonem, rozumiem, w jaki sposób przy arteriach wyjazdowych Warszawy zgromadzili się mężczyźni, kobiety i całe rodziny. W drodze spotykam wielu znajomych. Dokąd? Do Siedlec, Brześcia, Lublina. Jeszcze pojawia się blask humoru w oczach. Czy to dlatego, że na dnie walizki jest schowanych 5 tabliczek czekolady? Na stacji Wawer36spotykamy nasze siły zbrojne. Karabin maszynowy stoi za latarnią… Fort, „samowarek”37cały oblężony przez ludzi. Nikt nie rozmawia. Ludzie uważają, bo… mówią, że Haberbusz38, Ulrich39i inni. Ja też się załapuję. Jeszcze my, jeszcze inni.