RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Tereny wcielone do Rzeszy: Kraj Warty

strona 127 z 308

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 127


102 Rejencja Inowrocław (Regierungsbezirk Hohensalza) [25]

porucznik: »Będziecie panowie świadkami ukarania tutejszego sekretarza, który jest szpiegiem niemieckim«. Niewiele nam zależy na tym widowisku, ale nie mamy rady, wysiadamy. Jeden z żołnierzy pokazuje nam jakieś leżące w rowie zwłoki.

»Jeden już jest ukarany« – mówi z satysfakcją. Nie czekamy długo, po pół godzinie ukazuje się taksówka z kilkoma policjantami i oskarżonym, ubranym w mundur harcerski. Badanie delikwenta było proste, nieskomplikowane: ponieważ do żadnego z zarzutów nie chciał się przyznać, zbito go solidnie, a gdy i to nie poskutkowało, jeden z żołnierzy przyłożył mu rewolwer do skroni i zastrzelił.

Mniej więcej 11 września wróciłem do Kutna. Nazajutrz było miasto bombardowane (obrony przeciwlotniczej już nie było) w tak okrutny i bezlitosny sposób, jak nigdy dotąd. [3] Samych Żydów zabito tego dnia około 18. Całe dzielnice miasta stały w płomieniach, które były widoczne z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów. Nie tylko szpitale, ale bóżnice, bet ha-midrasz, a nawet wiele domów prywatnych, było dosłownie zawalonych rannymi – tak wojskowymi, jak i cywilami, którzy poniewierali się i umierali bez opieki, żywności i lekarstw. Był to już jednak ostatni dzień bombardowania Kutna z samolotów. Całe miasto odetchnęło z ulgą, dziękując Bogu za ocalenie. Za wcześnie jednak! Nikomu, a zwłaszcza Bogu, nie należy dziękować za wcześnie: od 11 do 16 września grały w pobliżu miasta ustawicznie armaty. Wyobraźcie sobie teraz nasze położenie: miasto przepełnione uciekinierami z Pomorza (około 4000 osób), co przyczyniało się do powiększenia i tak już istniejącego braku żywności – a starać się o nią było niemożliwością, gdyż wyjście z piwnicy, gdzie wszyscy siedzieli, było narażeniem aa[…]aa wszyscy modliliśmy się o wkroczenie Niemców nawet – byleby ta gehenna się skończyła. Szaleni! Sami nie wiedzieliśmy, czegośmy sobie życzyli! Przyszłość miała nam to dobitnie wykazać.

Dnia 16 września – rano – wkroczyły do Kutna forpoczty wojska niemieckiego. Trzeba przyznać, że pierwszego dnia – ale tylko pierwszego dnia – Niemcy zachowywali się zupełnie nienagannie. Zebrano tylko wszystkich mężczyzn – tak Żydów jak i Polaków – na rynku i tu jakiś oficer niemiecki wygłosił do nas przemowę: »Nie bójcie się! Nie zrobi wam się nic złego. Zachowajcie tylko spokój, przestrzegajcie naszych rozporządzeń, a przede wszystkim oddajcie broń« – oto jego główne wytyczne. W rozporządzeniu wykonawczym do tego oświadczenia, polecił ów oficer swoim ludziom, by na miejscu odebrali nam wszystko, co podpada pod określenie »broń«, a więc: nożyki, scyzoryki, nożyczki itp. – co ci ze skwapliwością wykonali.

[4] Parę dni później jednak, nasi nowi władcy pokazali do czego są zdolni: wezwali wszystkich mężczyzn – tym razem tylko Żydów – i zamknęli w jednym z kościołów. Dwa dni później część wprawdzie zwolniono, ale resztę wysłano do wsi Piątek301 na robotę. Tych nieszczęśliwych bito tam i dręczono tak okrutnie, że