RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Losy Żydów łódzkich (1939-1942)

strona 135 z 315

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 135


110 Rozdział II. Getto – organizacja i warunki życia [24]

tego planu pierwszym rejonem wysiedlania miał być rejon Geyera277 – oczyszczony z Żydów i zasiedlony chrześcijanami, którzy zostali przeniesieni wraz z dobytkiem w południowe rejony miasta. Żydom natomiast wolno było zabrać tylko bagaż podręczny i plecak. Nieco później pozwolono im zabrać kilka łóżek. W nawiązaniu do tego planu Wydział Mieszkaniowy utworzył kilka punktów na Bałutach i oddelegował do nich urzędników, którzy przyjęli pierwsze transporty wysiedlanych z miasta. Rejon Geyera został podzielony [3] na bloki. Każdego dnia Żydzi

– mieszkańcy takiego bloku gromadzeni byli na jednym podwórzu i odprowadzani przez żandarmerię, SS, SA oraz urzędników gminy do tymczasowych punktów na Bałutach, gdzie po rejestracji przydzielano im mieszkania. Otrzymywali mieszkania w domach, które wcześniej opuścili chrześcijanie. Urzędnicy gminy żydowskiej byli postrzegani przez niemieckie władze jako pomocnicy Przełożonego Starszeństwa. W czasie żydowskiej akcji ewakuacyjnej, by byli rozpoznawalni, otrzymali [oni] od Wydziału Mieszkaniowego biało-żółte opaski ostemplowane przez V policyjny rewir. Opaski te nosili urzędnicy na prawym ramieniu. Tu warto zauważyć, że piąty rewir policyjny kierował całą akcją przesiedleńczą w Łodzi. Sądzę, że ponieważ V policyjny rewir z jego komisarzem Wilderem278 – uczciwym człowiekiem, był naprawdę popularny wśród żydowskiej ludności na Bałutach, to mógł pokierować całą akcją i wówczas nie doszłoby do krwawych zajść i nie padły niewinne ofiary. Sprawa niestety wyglądała tak, że faktyczne kierownictwo akcji dostało się ręce największych wyrzutków z SS i SA, który dokonywali w czasie ewakuacji rzezi ludności żydowskiej. Tymczasem nasza praca w Wydziale Mieszkaniowym się ustabilizowała. Dziennie przydzielaliśmy od 500 do 600 mieszkań. Każdego dnia przeciętnie około 2000 Żydów otrzymywało dach nad głową. Niemcy nie byli jednak zadowoleni z tej systematycznej pracy i wycofali się ze swego planu na początku jego realizacji. Zaczęli chaotycznie spędzać i tłoczyć Żydów z różnych części miasta. Z tego powodu wśród Żydów zapanowała wielka konsternacja. Ludzie sami na własną rękę przenosili się do getta.

[tłum. z j. żyd. Monika Polit]

ARG I 889 (Ring. I/858)

Opis: odpis (2 egz.), rkps (MS*), ołówek, j. żyd., 148x210 mm, drobne uszkodzenia i ubytki tekstu, k. 6, s. 6. Na marginesach hebr. litera: "ב". Edycja na podstawie egz. 1 odpisu, k. 3, s. 3.