RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Losy Żydów łódzkich (1939-1942)

strona 98 z 315

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 98


Rozdział I. Od początku wojny do zamknięcia getta [14] 73

Niemcy zabier[ali] aa[...]aa do znoszenia ich łapali Żydów aa[...]aa jednemu Żydowi bić lub kopać aa[...]aa łapano do roboty coraz bardziej, mężczyzn i kobiety, [dzie]wczynki idące do szkoły czasem zwalniali, czasem nie. Na ogół uprzejmością dla kobiet Niemcy nie grzeszyli. Chociaż często zdarzały się wyjątki z tej reguły, np. znajomą złapali do sprzątania, i oficer przyniósł jej śniadanie i pomógł w pracy. Kiedy moi kuzynowie pracowali, to żołnierz pomagał im i prosił, żeby mu mówili „ty” tak jak on do nich. Raz widziałam, jak oficer gonił i bił Żyda ślepego kalekę. W grudniu łapanie do roboty przybrało takie rozmiary, że trudno było wyjść i nie zostać złapanym. Codziennie po 5-ej wal[ili] u nas do drzwi żołnierze. Czasem trzeba było otwierać. Raz przyszło trzech żołnierzy i zażądało towaru. Ojciec powiedział, że muszą mieć zaświadczenie z komendantury. Powiedzieli, że dadzą zaświadczenie, kiedy ojciec skroi towar. Nie było rady, trzeba im było dać. Potem podyktowali rachunek niby dla komendantury [4] i podpisali się [o]czywiście zmy[ś]lonym nazw[is]kiem. To był jedyny wypadek, w którym daliśmy się nabrać. W międzyczasie przyszli inni żołnierze i chcieli aa[...]aa zaświadczenie, ale tym razem aa[...]aa ustąpić.

Trzynastego159 dowiedzieliśmy aa[...]aa nocy wysiedlono dużą część nauczycielstwa. Niemcy aa[...]aa wieczorem, dali zaledwie kilka minut czasu i nauczyciele musieli wraz z rodzinami i małymi dziećmi podczas silnego mrozu opuścić mieszkanie. Trzymano ich trochę w obozach, po kilku zaś dniach wywieziono do Krakowa160. Tego dnia szkoła została zawieszona aż do odwołania.

Czternastego161 ukazało się rozporządzenie o zamianie opasek na łaty z przodu i z tyłu. Zrobiło to już mniejsze wrażenie niż noszenie opasek. Ludzie byli już przyzwyczajeni, zresztą, tyle mówiło się o wysiedleniu, że to nie zrobiło wielkiego wrażenia.

Piętnastego162 wybuchła bomba. To, co cały czas niewidzialne wisiało w powietrzu, spadło na ziemię. Około południa przyszła kuzynka z gminy z grobową miną. [5] Opowiedziała że „der Älteste der Juden” Rumkowski przemawiał do zgromadzonych aa[...]aa, że władze niemieckie postanowiły aa[...]aa tej nocy niespodzianie wys[iedlenie] z kilku domów przy ulicy Zgier[skiej] [prze]siedlenie ma się odbywać planowo, partiami i można dobrowolnie zgłaszać się do przydzielenia do wysiedlanej partii. Wzywał do zachowania przytomności i spokoju.

Na wszystkich obecnych u nas w mieszkaniu zrobiło to straszne wrażenie. Ojciec do ostatniej chwili jeszcze żywił nadzieję, że do końca wojny wytrwamy jakoś w [s]woim domu. Teraz wszystko przepadło. Był zupełnie przybity. Ja przede wszystkim pocięłam jakiś obrus i zaczęłam szyć plecaki. Wszyscy gwałtownie