RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 12 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 12


XII Wstęp

Jedną z płaszczyzn, na której środowisko to prowadziło dyskusje światopoglądowe, była prasa hebrajska i rosyjsko-żydowska14.

W Petersburgu Pryłucki w pełni poświęcił się dziennikarstwu. Do 1903 r. był współpracownikiem, a także przez jakiś czas redaktorem politycznym „Ha-Melic”, w którym publikował wiele, zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod pseudonimami (Aw, Bar Galuta, P., Ben Sara i in.) lub anonimowo. Następnie współpracował m.in. z czasopismami „Ha-Zman”15 i „Buduszcznost’”16. Jego pierwszy artykuł napisany w języku żydowskim (jidysz) ukazał się w dodatku do „Ha-Melic” zatytułowanym „Bleter fun a Togbuch”.

Rosnące znaczenie prasy codziennej sprawiało, że co bardziej przedsiębiorczy wydawcy coraz częściej zabiegali w Głównym Urzędzie do Spraw Druku17o koncesję na wydawanie dziennika w języku żydowskim. Pryłucki zaczął się o nią starać już w 1902 r., ale nie było to sprawą łatwą, gdyż władze carskie patrzyły niechętnie na „żargon”18. Ostatecznie koncesję taką przyznano w 1903 r. innemu dziennikarzowi, współpracownikowi prasy hebrajskiej i rosyjsko-żydowskiej Szaulowi Ginzburgowi – jak się zdaje, liczono na to, że żydowska gazeta codzienna będzie dobrym narzędziem do propagowania emigracji Żydów z Rosji19. Wydawany przez Ginzburga dziennik „Der Frajnd”20 zaczął wychodzić w styczniu 1903 r. i zyskał szybko ogromną popularność21.

Gdy na fali wydarzeń rewolucyjnych 1905 r. stosunek cenzury do prasy żydowskiej stał się dużo bardziej liberalny, także Pryłucki otrzymał zgodę na wydawanie dziennika (cz. I, z. VI, k. 381). Jednak Petersburg jako lokalizacja dla nowej gazety nie miał racji bytu: ze względu na specyfikę lokalnej społeczności żydowskiej nie było w nim zbytu dla prasy żydowskiej (praktycznie cały nakład „Frajnda” rozchodził się poza Petersburgiem). Na horyzoncie za to coraz jaśniej świeciła gwiazda stolicy Królestwa Polskiego,