RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 115 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 115


Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1] 89

gorzej znana. Szeroko wyłożył przy tej okazji swój światopogląd i wskazał na zagadnienia, w których nie zgadza się ze ysłynnym filozofemy Lwem Tołstojem390.

Na koniec, gdy poruszono kwestię nagonki na Żydów, powtórzył yswoją obietnicęy uczynienia w tej sprawie wszystkiego, co tylko będzie w jego możności.

Gdy widziałem się z nim ostatni raz przed jego wyjazdem, powiedział mi, że atmosfera tu w Polsce jest zatruta, ale sądzi, że pomimo wszystko udało mu się złagodzić poglądy na temat Żydów przynajmniej u kilku wysoko postawionych wojskowych. Sęk w tym, powiedział, że w samym sztabie także sączy się jad. Sądził, że powodem tego jest szef sztabu generalnego generał [Nikołaj] Januszkiewicz391.

Stwierdzenie, że „atmosfera w Polsce jest zatruta” słyszałem już od przewodniczącego komitetu rosyjskiego Czerwonego Krzyża, Aleksandra Guczkowa392 (prezesa dużej, ywzględnie liberalnejy partii oktiabrystów393).

Guczkow nadzorował działalność Komitetu Sanitarnego i przebieg akcji pomocowej dla armii. Zbierał także ypieniądze i daryy dla Czerwonego Krzyża.

Żydowska społeczność Warszawy, która utrzymywała wzorowy Komitet Sanitarny, ochoczo odpowiedziała także na apel Guczkowa i przekazała pieniądze i dary dla armii. Również „Der Moment” zorganizował zbiórkę [152] wśród Żydów, która przyniosła znaczną sumę. Osobiście przekazałem ją Guczkowowi.

Przyjął mnie bardzo przyjaźnie i bardzo pochlebnie wyrażał się o działalności ywarszawskiegoy Komitetu Sanitarnego. Pochwalił też żydowską ofiarność w innych miastach.

Wykorzystałem okazję, aby poprosić go o interwencję w sprawie oskarżeń [rzucanych na] yŻydówy o mord rytualny i masowych wywózek z miasteczek. Guczkow spoważniał i powiedział, że aby zamaskować własne grzechy, yczęstoy rzuca się oskarżenia na Żydów. Wspomniał o aferze szpiegowskiej oficera sztabu Miasojedowa i przypomniał, że razem z nim yniestetyy został także skazany Żyd Zalcman394.

Opowiedziałem mu, że stary warszawski rabin [Awrom Cwi] Perlmutter395był przed egzekucją u skazanego i ten mu wyznał całą prawdę, że jest niewinny. Jako dostawca utrzymywał kontakty handlowe z Miasojedowem i pewnego razu Miasojedow dał mu do wysłania list. List ten został przechwycony i z tego powodu [Zalcman] został postawiony przed sądem, mimo iż nie znał treści listu.

[153] Guczkow zauważył, że w tym czasie w kręgach wojskowych krążyła plotka, iż Żyd był wspólnikiem Miasojedowa. Naprawdę, dodał, należy łapać szpiegów na gorącym uczynku. Powiedział, że mamy wystarczająco dużo zmartwień. Zagrożeniem