RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 145 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 145


Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1] 119

mu, biorąc pod uwagę jego yrzadkiey zdolności matematyczne, aby wstąpił do wyższego seminarium technicznego dla nauczycieli.

Nie było mu łatwo znaleźć potrzebne materialne środki, aż [211] wstąpił do Instytutu Technologicznego w Petersburgu.

Tam ruch wolnościowy zapuścił już korzenie i Hindes ze swoją impulsywną naturą wciągnięty został do organizacji „Narodnaja Wola” (Wolność ludowa)505. Był w Instytucie niespełna dwa lata, gdy część jego przyjaciół naraziła się [władzom] i została wykluczona z Instytutu. Także jego wciągnięto na listę aktywnych członków, wykluczono [z uczelni] i wyrzucono z Petersburga.

Potem na prowincji przyjmował prywatne posady nauczyciela do dzieci u żydowskich posiadaczy ziemskich w guberni kijowskiej. Przygotowywał się również do studiów na uniwersytecie w Kazaniu (głęboka Rosja).

Było mu ciężko, aż w końcu otrzymał prawo wjazdu do Kazania. Gdy uzupełnił swoją znajomość starożytnych języków (greki i łaciny), został przyjęty na uniwersytet, yna wydział medycznyy. Także tam organizacja „Wolność Ludu” miała swoją „komórkę”. Jej działacze zaczęli wykorzystywać epidemię tyfusu we wsiach, aby w ten sposób przeniknąć do ludu i prowadzić [tam] propagandę. Akcja nazywała się „Chożdienie w narod” (Wyjście do ludu). Hindes w najsroższe mrozy objeżdżał wsie i wiele razy nocował w brudnych chłopskich chałupach, w których najwięcej miejsca zajmowały [212] półki, na których spali ludzie. Na dole, na ziemi, leżały zaś jagnięta i prosiaki.

Z ybliskay mógł zobaczyć, jak spędza się dni świąteczne i niedziele, dni odpoczynku. Jak wyglądają pijatyki, bijatyki i rozpusta ynajgorszego rodzajuy, bez krzty wstydu.

Nagle obudziła się w nim jego żydowska dusza. Zaczął porównywać święta i niedziele w kazańskiej wiosce z szabatami i świętami, yktóre zwykł obchodzićy u swoich rodziców yw domuy i zaczęła doskwierać mu jakaś nieopisana tęsknota.

24 listopada 1940. W głowie zaczęła mu się błąkać myśl: dlaczegóż to jest w służbie obcego i opuszcza całkowicie swoich braci?

Przez pewien czas chodził zakłopotany. Gdy wrócił do Kazania, trzymał się już z daleka od organizacji rewolucjonistycznej. Gdy natomiast organizacja przeprowadziła jakąś antyrządową akcję, także jego wzięto za jednego z „winnych grzeszników” i wyrzucono z uniwersytetu.

Nie przyjęto go już później na żaden inny rosyjski uniwersytet. Wpadł wówczas na pomysł złożenia papierów na uniwersytet w Dorpacie (w regionie bałtyckim), który był swego rodzaju zagranicznym [213] (niemieckim) uniwersytetem.

Był to bardzo udany pomysł, bo rzeczywiście tam go przyjęto i ukończył studia z tytułem doktora nauk medycznych.

Do Dorpatu przybył już z ukształtowanymi w pełni żydowskimi poglądami. Przyłączył się do grupki, która tam działała i yw skład której wchodziło kilkuy żydowskich studentów o narodowych poglądach. Większość żydowskich studentów zrzeszała się później w organizacji, która otrzymała nazwę „Rosyjskie Stowarzyszenie Studenckie”, mimo iż prawdziwi Rosjanie byli tam w mniejszości. Kilku studentów, bałtyckich