RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 156 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 156


130 Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1]

Bardzo interesująca była także wizyta Szymona Rozenbauma560, yówczesnego ministra w rządzie litewskimy, który przybył do Warszawy jako wysłannik litewskiego prezydenta z zamiarem odbycia „rozmów” z polskim rządem561.

Szymona Rozenbauma poznałem już yw 1900 rokuy, gdy przebywałem w Mińsku na zjeździe towarzystwa „Doresz Cijon”562(w celu zakupu działek w Erec Israel), którego byłem członkiem. Zgotowano mi wówczas miłe powitanie, które prowadził Szymon Rozenbaum. Wówczas także bliżej się poznaliśmy.

W Mińsku opowiedział mi historię swojego życia. Pochodził z bardzo ortodoksyjnego środowiska. Lata młodzieńcze spędził w jesziwie, gdzie pobierał nauki, aż otrzymał smichę rabinacką. Ale zamiast zostać rabinem, zaczął potajemnie studiować przedmioty świeckie i eksternistycznie udało mu się zdać egzamin maturalny. Na uniwersytecie wstąpił na wydział prawa i ukończył studia z wyróżnieniem. Później w Mińsku został pierwszorzędnym adwokatem, szanowanym w kręgach sądowych, mimo iż jego znajomość języka rosyjskiego nie mogła za bardzo imponować rosyjskim sędziom. Jego akcent brzmiał obco dla rosyjskiego ucha. Wydaje mi się, że wynikało to stąd, iż języka tego nauczył się już jako dorosły i nie od rodowitego Rosjanina, a z samouczków.

Był bardzo popularny nie tylko na Białorusi, ale także na sąsiedniej Litwie. Gdy po wojnie światowej Litwa ogłosiła niepodległość, zaprosiła Rozenbauma jako doświadczonego adwokata do poprowadzenia pertraktacji z rządem sowieckim na temat ustalenia granic. Został później mianowany litewskim ministrem.

Mimo iż przyjechał do Warszawy z polityczną misją, nie przestał z tego powodu interesować się żydowskimi sprawami. Pierwszą wizytę złożył w redakcji „Momentu”. Spotkaliśmy się później jeszcze kilka razy. Interesowała mnie jego opinia na temat losu Żydów w nowo powstałych państwach. Był wobec mnie szczery i powiedział, że wątpi, czy żydowskie równouprawnienie będzie trwałe. Gdy Żyd stawia fabrykę albo prowadzi duże interesy, wywołuje to zazdrość i pragnienie wygryzienia go z interesu i zajęcia jego miejsca. Spisana konstytucja nie zmieni takiej sytuacji nie tylko na Litwie i na Łotwie, ale także w Polsce. Wyjaśnił mi ponadto, że w czasie rozmów, które prowadził w ypolskichy kręgach rządowych, wspominano także o położeniu Żydów i odniósł wrażenie, że w Polsce również planowane jest przejęcie żydowskich posad.

Swoją funkcję w rządzie litewskim wspomniał tylko pobieżnie, ale z niektórych jego wypowiedzi można było wywnioskować, że jego droga do stołka ministerialnego nie była usłana różami.

Przy pożegnaniu ze mną, ymówiąc „do widzenia”y dodał, iż liczy się z tym, że wkrótce opuści swój urząd i wyjedzie do Erec Israel, co też faktycznie uczynił.