RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 166 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 166


140 Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1]

do Ameryki.X Co się zaś tyczy liderów z Erec Israel, pojechali oni na kongres do Zurychu, gdzie przebywał Louis Marshall z Ameryki i gdzie utworzona została bez udziału syjonistów Agencja Żydowska596.

[246] 19 marca 1941. Gdy wróciłem z Marienbadu, przyszło mi wysłuchiwać skarg administratorów „Momentu”, którzy narzekali, że spada zarówno sprzedaż gazety, jak i popołudniówki „[Warszewer] Radio”597, i że podupada powoli także dział ogłoszeń. Powodem tego było, po pierwsze, zaostrzenie się kryzysu ekonomicznego, który szczególnie dotknął społeczność żydowską X(wyraźnym tego dowodem było utworzenie Komitetu Pomocowego w Warszawie, który miał wspierać byłych bogatych przedsiębiorców)X.

Po drugie, rosnąca asymilacja językowa yspowodowałay, że młode pokolenie yjuż niey czytało ypo żydowskuy, lecz tylko po polsku. Dlatego też dla potencjalnego abonenta żydowskiej prasy bardziej praktyczne było zamówienie polsko-żydowskiego „Naszego Przeglądu”598, który mogli przeczytać on, jego żona i dzieci zamiast gazety żydowskiej. yTamy także drukowano ich ogłoszenia i nekrologi, których z dnia na dzień w żydowskich gazetach było coraz mniej.

Administrator Chaim Prużański uznał, że w celu utrzymania pozycji „Momentu” należy zamówić nową [247] maszynę rotacyjną, która mogłaby drukować kolorowe ilustracje oraz w krótkim czasie drukować dużą liczbę egzemplarzy [gazety]. Zaczął przekonywać wspólników „Momentu” do tego pomysłu.

Odpowiedziano mu jednak, że stara maszyna pracuje całkiem dobrze. Wykorzystał zatem wszelkie środki, aby wprowadzić swój plan w życie.

yGdyy pokazał szkic nowej maszyny [rotacyjnej], okazało się, że z powodu rozmiarów nie zmieści się ona w miejsce starej maszyny. Prużański yjednaky zapewniał, że inżynier już wszystko wymierzył i powiedział, że starczy miejsca dla nowej maszyny.

Wówczas wyraziłem wątpliwość, czy aby instalacja elektryczna starej maszyny będzie nadawała się do nowej, która zużywa więcej prądu. Prużański odpowiedział, że inżynier go zapewnił, iż wszystko jest w porządku.

Niełatwo przyszło mu uzyskać zgodę wspólników na zakup nowej maszyny, której cena z transportem i montażem wynosiła około 75 000 dolarów. Jednak koniec końców udało mu się i maszyna [248] została zamówiona.

W godzinach pracy zjawił się [w redakcji] agent berlińskiej firmy, aby zobaczyć miejsce, gdzie ma stać nowa maszyna. Okazało się, że miejsce jest zupełnie nieprzystosowane i że nowa maszyna nie może stać na podłodze, ale musi stać na szynach. W ten sposób przyszło nam jeszcze zbudować osobny budynek dla nowej maszyny.