RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 47 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 47


Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1] 21

przed piętnastoma laty przed moim [8] przyjazdem do Warszawy w dramatycznym momencie jego życia.

Spektor pochodził z Humania (Ukraina) yz chasydzkiej rodzinyy i bardzo młodo został osierocony przez ojca. Uczył się w chederach, z których nie wyniósł nawet najmniejszej znajomości języka hebrajskiego. Za to z dużym zapałem czytał książki po żydowsku, które jego matka, wdowa, kupowała dla siebie. W bardzo młodym wieku zaczął pisać opowiadania, w których opisywał miejscowe żydowskie życie. Talentu artystycznego jednak nie miał. Miał za to zdolność fotograficznego oddawania tego, co widział na własne oczy. Do tego nieźle prowadził narrację i [dobrze] wybierał tematy.

Gdy w Petersburgu przy gazecie „Ha-Melic” zaczął ukazywać się żydowski „Dos Judiszes Folksblat”107, Spektor wysłał tam kilka swoich opowiadań, które zostały wydrukowane. A ponieważ wspomniana redakcja potrzebowała oryginalnych żydowskich opowiadań yo życiu prostego luduy, skontaktowała się ze Spektorem i zaprosiła go do współpracy.

Gdy Spektor przybył do Petersburga [9] jako dwudziestokilkuletni młodzieniec, zainteresował się nim pisarz A[wraham] Sz[alom] Friedberg108, yktóry był jednym z głównych współpracowników „Ha-Melic”y. [Friedberg] stał się nie tylko jego mecenasem, ale też zaczął go uczyć rosyjskiego i trochę hebrajskiego, co zresztą przychodziło [Spektorowi] bardzo ciężko i nigdy się go dobrze nie nauczył. Friedberg nie tracił jednak nadziei, gdyż miał w tym swój szczególny cel.

Friedberg miał córkę, rzadkiej urody, yo której mówiono, że ma zniewalające oczyy. Gdy pewnego razu był z nią w operze zauważył, jak z loży, która przeznaczona była dla rodziny cesarskiej, obserwują ją bardzo intensywnie przez lornetkę. W antrakcie podszedł do Friedberga pracownik teatru i powiedział, że ci z dworskiej loży chcą poznać jego nazwisko i adres. Friedbergowi nie podobała się ta cała sprawa, ale nie miał wyboru i podał swój adres.

Wkrótce109 panienka Izabela dostała zaproszenie [10] na zabawę110 na carskim dworze i za kilka dni pod dom podjechała po p[annę] Izabelę dworska kareta, która miała ją tam zabrać.

To samo powtórzyło się za tydzień, a Friedberg wychodził z siebie ze strachu, aby jego córka nie padła ofiarą swej urody. Dlatego też postanowił wysłać ją do krewnych do Grodna, aby w Petersburgu o niej zapomniano.

Nie trwało to jednak długo i także z Grodna dostał wiadomość, że w pałacu gubernatora też zainteresowano się nią, i że także stamtąd dostaje zaproszenia. Musiał [zatem] sprowadzić córkę z powrotem do Petersburga i chcąc położyć kres jej panieństwu, wyprawił jej wesele ze Spektorem.

XSpektor w tym czasie ukończył właśnie większe dzieło, powieść o żydowskim życiu na wsi, Der jidiszer mużyk111, którą redagował Friedberg, i w której dostrzegł oznaki rozwijającego się talentu Spektora, który mógł osiągnąć jeszcze wyższy poziom.X