RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Cwi Pryłucki Wspomnienia (1905-1939)

strona 59 z 219

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 59


Cwi Pryłucki. Wspomnienia (1905–1939) [1] 33

Nomberg, [36] Awrom Rejzen171, Szolem Asz, poza mną także mój syn Nojech i przypadkowi goście.

Dyskusje niejednokrotnie doprowadzały do tego, że autor, licząc się z wypowiedzianymi opiniami172, wprowadzał zmiany do swojego dzieła. Tak dla przykładu sam I[cchok] L[ejbusz] Perec poprawił swój „[Di] Goldene kejt”173 po tym, jak zebrani wyrazili opinię o tym nowym dziele, yktóre Perec przeczytały w rękopisie.

Jeden z „piątkowych wieczorów literackich”, który był w pewnym sensie burzliwy, wyrył mi się w pamięci:

Szolem Asz zapowiedział, że przeczyta swój dramat pod tytułem Czasy Mesjasza174, opowiadający o sprawach aktualnych. Wywołało to u wszystkich dużą ciekawość, ponieważ Szolem Asz był jeszcze zupełnie młody, dopiero co przyjechał z prowincji i prawie w ogóle nie bywał w teatrze. Był [za to] bardzo produktywny, tworzył co tydzień jedno albo nawet dwa opowiadania. Trzymał się raczej z daleka od politycznego życia, które wtedy wrzało, zarówno na nieżydowskiej, jak i na żydowskiej ulicy175, gdzie miały miejsce partyjne spory między syjonistami i anty-syjonistami. I wtem przychodzi z dramatem, który ma pokazywać współczesne nastroje w żydowskim społeczeństwie. [37] 17 czerwca [19]40. Asz nie był takim wybitnym recytatorem jak Perec, gdy sam czytał swoje dzieła. Wszyscy jednak uważnie przysłuchiwali się treści Czasów Mesjasza, w których faktycznie doszły do głosu wszystkie partie obecne na żydowskiej ulicy. [Wypowiadali się] w swoim mityngowym języku zarówno syjoniści, jak i bundowcy, socjaldemokraci i inni. Wrażenie było takie, że na żydowskiej ulicy największe szanse na pozyskanie tłumów ma idea syjonistyczna.

Gdy Asz skończył czytać i rozpoczęła się dyskusja, jako pierwszy zabrał głos temperamentny Awrom Rejzen, który ostro zaatakował dzieło Asza. Utrzymywał, że utwór nie ma żadnych elementów dramatu, i że Asz w ogóle nie powinien brać się za pisanie dramatów, zanim nie zaznajomi się dobrze ze sztuką teatralną. Stwierdził ponadto, że dzieło to do niczego się nie nadaje.

Należy wiedzieć, że wszyscy trzej: A[wrom] Rejzen, Nomberg i Asz pisali nowele o żydowskim życiu i byli bliskimi przyjaciółmi. Dlatego też rzucał się w oczy bezlitosny atak, który Rejzen przepuścił na Asza. Można było to wytłumaczyć tym, że Rejzen, który był zapalonym anty-hebraistą i anty-syjonistą, [38] ujrzał w Czasach Mesjasza tendencję Asza (który wtedy jeszcze nie był zorganizowanym syjonistą) do propagowania idei syjonistycznej, co mocno go zdenerwowało.

Spokojniej od A[wroma] Rejzena, ale także w ostrych słowach o dziele Asza mówił Nomberg. Bratersko strofował Asza, mówiąc, że ten wziął się za pisanie