RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. II

strona 552 z 696

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 552


Organizacje polityczne i społeczne, konspiracja [78] 529

wyeliminowania ich z bieżącej pracy, łaskawie zezwolono im przychodzić na posiedzenia, wyraźnie zaznaczając, że członkami Komisji ścisłej nie są i specjalnie zapraszani na posiedzenia nie będą.

Wydział Pracy

Wydział Pracy stanowił szczególnie bolesną płaszczyznę tarć i rozczarowań. Jakkolwiek nie było to przewidziane w toku pertraktacji czynnika społecznego z Przewodniczącym Gminy, chętnie powitana została inicjatywa Wydziału Pracy stworzenia specjalnego Komitetu Obywatelskiego1246przy tymże Wydziale, który by przejął na swoje barki [6] ciężki i odpowiedzialny obowiązek czuwania nad całokształtem spraw związanych z narzuconym Gminie obowiązkiem wprowadzenia przymusowej pracy. Lecz już po pierwszym wspólnym posiedzeniu Komitetu z Kierownictwem ujawnił się stosunek Kierownictwa, jeśli nie wrogi, to w każdym razie pełen rezerwy do Komitetu jako takiego. Aparat wydziału poczuł się bowiem zagrożony w swej pozycji, w obawie, że Komitet będzie zbyt gorliwie pracował, co ujawniło się na pierwszym posiedzeniu w przyjętym jednogłośnie statucie oraz uchwałach. I aparat rozpoczął walkę z Komitetem. Na początku ostrożnie, drogą wniosków demonstracyjnych, później zaś coraz agresywniej, aż doszło do systematycznego ignorowania wszystkich poczynań względnie uchwał komitetu. Wbrew przyjętemu przez komisje werbunkowo-reklamacyjne regulaminowi, regulującemu kolejność przy poborze do obozu, aparat tolerował duże wykroczenia przeciw tej kolejności, zasłaniając się już to „gorliwością” Służby Porządkowej, już to „macherkami” różnych podejrzanych elementów, które bądź przenikały do samego aparatu, bądź samopas uwijały się wokół Wydziału Pracy. W wyniku tych praktyk znalazła się w obozach spora liczba osób zwolnionych na podstawie orzeczeń Komisji lekarskiej, w tym ciężko chorych gruźlików, jak też osób zwolnionych z tytułu zatrudnienia lub stosunków rodzinnych (jedyni żywiciele). Natomiast krocząc ubocznymi drogami, uchylały się od obowiązków pracy obozowej takie osoby, które przez komisję zostały do tego zakwalifikowane. Wytworzony antagonizm między komisjami werb[unkowo-]rekl[amacyjnymi] a aparatem powiększył jeszcze bardziej chaos w dziedzinie werbunku i zaciągu do obozu. W pamięci społeczeństwa pozostaną na długo smutne wspomnienia „łapanek” ulicznych, które przeprowadzone zostały z polecenia aparatu, nawiasowo [mówiąc] nieprzygotowanego do spełniania swych zadań. Ofiarą tychże łapanek padali ci ludzie, których nie stać było na okup.

Wiele do życzenia pozostawiała również współpraca z Komisją Finansową. Jakkolwiek kierownictwo zdawało sobie sprawę, że przed komisją tą będą stale stawać tysięczne rzesze interesantów celem wymiaru tzw. podatku obozowego1247, kierownictwo nie przydzieliło na potrzeby komisji odpowiedniego lokalu, który by umożliwił normalną pracę. W rezultacie powstały na podwórzu przed siedzibą komisji olbrzymie kolejki, które stały się prawdziwą gehenną dla ludności, a zarazem wspaniałym żerowiskiem dla rozmaitych „macherów”. Z początku aparat okazywał zupełną obojętność na to zjawisko, niektórzy urzędnicy na kierowniczych stanowiskach wręcz