RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. II

strona 604 z 696

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 604


Służba Porządkowa [101] 581

[10] Obrony funkcjonariuszy w pierwszym terminie (30 V [1941 r.]) podjął się obwodowy Lejkin. Później jednakowoż, jak oświadczył, Szeryński zabronił mu w tej sprawie brania [udziału]. Kiedy podobw[odowy] Holcman o tym się dowiedział na konferencji z Lejkinem uchwali[ł], że funkcjonariusze oskarżeni nie staną przed sądem dyscyplinarnym. Lejkin w tym celu napisał pismo do kompanii rezerwowej, że zarządza alarm całego stanu kompanii i rezerwy, ze względu na konieczność wystawienia posterunków przy domach modlitwy, których otwarcie nastąpiło wtedy po raz pierwszy w ghetcie. Okazało się jednak, że Lejkin przeliczył się w swoich obliczeniach, gdyż przewodniczący komisji dyscyplinarnej, Maślanko1390, wiedział, że otworzyła się tylko jedna synagoga i do tego wydelegowano 6–7 funkcjonariuszy. Maślanko [był] wściekły i zdaje się [zaczął] podejrzewać Lejkina, że [ten] chce sparaliżować sprawę przed sądem dyscyplinarnym. Uzyskał uchwałę sądu dyscyplinarnego, że wszystkich [11] oskarżonych zawieszono w służbie, a przeciw Lejkinowi postawiono wdrożyć postępowanie dyscyplinarne. Po zakomunikowaniu uchwały o zawieszeniu, kierownictwo Służby Porządkowej wystąpiło do Rady Żydowskiej o uchylenie postępowania w sprawie uchylenia tych funkcjonariuszy, motywując to, że zostają zawieszeni prawie wszyscy funkcjonariusze łączności; i rzeczywiście komisja odwoławcza od komisji dyscyplinarnej uchyliła postanowienie o zawieszeniu. Przeciw funkcjonariuszom oskarżonym toczył się w dalszym ciągu prace [s], niektórzy zostali ukarani sześciotygodniowym zawieszeniem, inni grzywnami i naganami, co do innych jeszcze się proces nie skończył. Na rozprawie podjęto też postanowienie o wdrożeniu postępowania dyscyplinarnego przeciw Peczenikowi i Rudniańskiemu, obwodowemu i podobwodowemu I rejonu.

Kwestia wynagrodzenia Służby Porządkowej stała się coraz bardziej paląca. [12] Gmina dalej stała na stanowisku, że żadnych kwot na ten cel asygnować nie będzie. Zdaje się, że w kwietniu i to nawet bez porozumienia z Radą Żydowską utworzono tzw. Fundusz Służby Porządkowej1391. Statut tego funduszu został zatwierdzony przez Transferstelle. Na Fundusz Służby Porządkowej nałożono na ludność podatek w wysokości 30 gr na osobę, a oprócz tego osobny podatek na różnego rodzaju przedsiębiorstwa1392. Zebrane w ten sposób pieniądze miano rozdzielić jako tzw. stały zasiłek między funkcjonariuszy Służby Porządkowej.

W okresie aż do czasu 1 grudnia 1941 r. było takich okresów zasiłkowych pięć, tzn. było pięć wypłat. Wypłata na porządkowego wynosiła przeciętnie 75 zł przy każdej wypłacie; dla kierowników rejonu nie przekraczała 120–130 zł. Ściąganie składek od ludności powierzono dzielnicowym. Odwołania od wymiarów załatwiała komisja odwoławcza, składająca się [13] z trzech funkcjonariuszy Służby Porządkowej.

Pod jesień 1941 r. zebrali się tzw. wyżsi funkcjonariusze, podobwodowi i obwodowi i postanowili wymusić kategoryczne żądania wypłaty pensji dla całej Służby Porządkowej.