RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. II

strona 628 z 696

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 628


Służba Porządkowa [102] 605

I wreszcie – szczyt wspaniałej „inwencji” gospodarczej pana Cz[aplińskiego]: ut[worzo]no jeszcze jedną instytucję: Fundusz Służby Porządkowej. Z drobnych składek (30 groszy od osoby), płaconych przez ludność getta, miał powstać fundusz niezbędny na wypłacanie stałych pensji funkcjonariuszom Służby Porządkowej. Okazało się bardzo szybko, że wpływy są tak małe, że nie może być mowy o regularnej wypłacie chociażby minimalnych sum, ale pan Czapliński wszystko robi z rozmachem (szczególnie w dziedzinie drukarskiej; Służba Porządkowa wydaje na druki bodaj więcej niż wszystkie instytucje Rady Żydowskiej razem wzięte) i dlatego nie zabrakło kartotek, blankietów wszelkiego rodzaju i mnóstwa innych druków, nie było tylko pieniędzy na wypłatę biednym porządkowym.

Ale nie o to przecież chodziło panu Czaplińskiemu. Zdobył on sobie dozgonną wdzięczność „pułkownika” w zupełnie inny sposób: przy Funduszu Służby Porządkowej utworzono mianowicie fundusz dyspozycyjny p[ana] Szeryńskiego. I chłopcy – porządkowi pełniący ciężką i odpowiedzialną służbę na ulicach dzielnicy żydowskiej, często na mrozie i śniegu, w dzień [i] w nocy, opowiadali sobie na temat tego funduszu dość dziwny, a wymowny dowcip:

– Mówią – opowiada jeden porządkowy drugiemu – że Fundusz S.P. został przekształcony na Fundusz P.S.!

– Jak to?!

– No, na Fundusz Pułkownika Szeryńskiego… Rzeczywistość niewiele odbiega od tego kalamburu…

[40/42 i 91] aa[…]aa 1941 [roku] w lokalu I rejonu z udziałem słynnego Szery[ńskiego] aa[…]aa przeszkadza co pewien czas „wystrzelić” całym stekiem w[yz]wi[sk] pod adresem „gangsterów”. Jest to dość prymitywny sposób odwracania [uwagi] od swojej cennej osoby w kierunku wręcz przeciwnym…

Stara metoda, znana pod nazwą: „łapcie złodzieja!”

Wśród 2000 ludzi, których zebrała w jednej organizacji chęć uniknięcia dalszych nieszczęść i niebezpieczeństw, niewątpliwie znaleźć można bardzo rozmaite pod względem wartości moralnej elementy. Coraz trudniejsze warunki egzystencji, brak wszelkich godziwych zarobków, system niebywałego wyzysku pod płaszczykiem „honorowości” pracy oraz wybitnie demoralizujące przykłady postępowania kierownictwa Służby Porządkowej, rzeczywiście zasługujące na nazwę gangsterstwa, wszystko to naturalnie wywarło swój rozkładający wpływ na szerokie koła głodnej, często bezdomnej i pomiatanej młodzieży, zebranej w szeregach Służby Porządkowej. Ale nie brak przykładów hartu moralnego oraz wzruszającej niemal rycerskiej ofiarności i uczciwości. Na dowód przytoczymy chociażby jeden dokument pochodzący od instytucji bardzo krytycznie ustosunkowanej do Służby Porządkowej. Oto on: „Wydział Pracy przy Radzie Żydowskiej w Warszawie.

Do Pana Szymona Goldmana1460, Porządkowego Służby Porządkowej, numer ewidencyjny 1436, Pustków1461.