RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. II

strona 636 z 696

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 636


Służba Porządkowa [102] 613

A oto drugi dokumencik, świadczący o hipertrofii poczucia godności służbowej u niektórych funkcjonariuszy Służby Porządkowej:

Warszawa, dnia 23 I 1942 [roku] „Do Pana Kierownika Służby Porządkowej. Meldunek

W dniu 22 bieżącego miesiąca o godz. 17 na ul. Grzybowskiej szedł naprzeciw mnie grupowy Służby Porządkowej Rządziński Mojżesz1479, numer ewidencyjny 1425, prowadzący pod rękę kobietę. Zauważył mnie z daleka(?), nie raczył jednak oddać honorów, tylko przechodząc obok, kiwnął głową i odezwał się: «Cześć, panie obwodowy».

Proszę o ukaranie.

Kierownik Inspekcji Kierownictwa Służby Porządkowej. Jakub Lejkin obwodowy.”

Na głowę biednego grupowego, który w tak ludzki, ale mało służbowy sposób przywitał się z panem Lejkinem, posypał się grad represji. Otrzymał naganę, zdjęto go ze stanowiska, a więc zdegradowano i posłano na najcięższy posterunek. Z Dzierżymordą nie ma żartów!

Trzeba jeszcze w związku z tym przytoczyć okólnik Służby Porządkowej (Nr 39 z dnia 3.05.1941), w którym m.in. powiedziano: „Zakazuję:

1) prowadzenia rozmów na posterunkach, zarówno między funkcjonariuszami

Służby Porządkowej, jak i z osobami prywatnymi,

2) wszystkim funkcjonariuszom Służby Porządkowej palenia papierosów na ulicy, [55/52 i 106] 3) niższym funkcjonariuszom ch[odze]nia po ulicy w towarzystwie

osób prywatnych, zwłaszcza kobiet”.

Trudno oczywiście sobie wyobrazić, jak porządkowy może pełn[ić] [służ]bę, nie rozmawiając z osobą prywatną, która się doń zwróci o […]cję, o pomoc itp. Jeszcze trudniej jest zrozumieć zakaz „ch[odze]nia po ulicy w towarzystwie osób prywatnych”. Wszakże osobą prywatną jest każdy mieszkaniec dzielnicy, który się zbliża do funkcjonariusza Służby Porządkowej, z nim chodzi i rozmawia, nie wyłączając kobiet, które też mogą mieć rozmaite sprawy do strażnika ładu i porządku.

Wyżej przytoczony okólnik świadczy najwymowniej, że biurokracja jest wszędzie i zawsze nie tylko dokuczliwą, ale kompromitującą, głupią. Tępa piła nieśmiertelnego Dzierżymordy w wydaniu żydowskim.

Z kolei przytoczę jeszcze sprawę porz[ądkowego] Jaskółki1480, jako bodaj najtypowszą [s] dla wyjątkowo zaciekłego biurokraty, tępego, złego człowieka, który zupełnie nieoczekiwanie dla siebie uzyskał pewne pozory władzy, o której marzył w swojej sadystycznej podświadomości.

Oto cykl dokumentów, które znamionują tak zwaną drogę służbową: I. „Do Kierownictwa Funduszu Służby Porządkowej

Porz[ądkowy] Jaskółka Lewi, liczba ewidencyjna 1587, zam[ieszkały] Twarda

25/25.