RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Getto warszawskie, cz. II

strona 643 z 696

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 643


620 Służba Porządkowa [102] w całym aparacie Służby Porządkowej. Inteligencja ta poddała się bez oporu naciskowi jednego policjanta i kilku geszefciarzy, którzy opanowali warszawską Służbę Porządkową.

[66/68 i 116] [III.] [Ok]res istnienia getta wykazał, że inteligencja ż[ydowska] aa[…]aa […]zona ze swoich dawnych miejsc, straciła orientację aa[…]aa […]kała na to, co los i czynniki bardziej aktywne uczy[nić] z […]szą… Nie doceniając rozmiarów i głębi odbywających się przeobrażeń społecznych, burżuazyjna inteligencja marzyła tylko o jednym: o powrocie dawnych, przedwojennych czasów…

IV. Za wszystko, co się działo w Służbie Porządkowej odpowiedzialny jest w znacznej mierze Prezes Rady Żydowskiej, inżynier Czerniaków, który, będąc sam człowiekiem zupełnie przypadkowym na tym stanowisku, otoczył się zgrają spekulantów i złodziei, a w Szeryńskim znalazł osobę zupełnie do tego milieu1503dostosowaną.

[67/69 i 117] [Stosun]ek Niemców do Służby Porządkowej.

[W] [niek]tórych sferach panowało przekonanie, że Służba Porządkowa pełni[…] funkcje specjalnie powierzone jej przez Niemców. Jak doty[chczas], [po]gląd ten jest zupełnie nieuzasadniony. Nie ulega kwestii, że aa[…]aa 2000 osób jest sporo ludzi będących na usługach poufnych Niemców. Trudno byłoby jednak ustalić ich liczbę, zadania, ewentualnie nazwiska. Wia[domo] tylko, że oficjalnym łącznikiem Służby Porządkowej i Sicherheitspolizei jest podobwodowy Josef Ehrlich1504, powołany na to stanowisko z rozkazu władz nie[miec]kich, co zostało wyraźnie podane we wniosku nominacyjnym i odpow[iednim] rozkazie Kierownictwa Służby Porządkowej. Ehrlich jest warszawianinem, półanalfabetą, znanym w świecie przestępczym Warszawy jeszcze przed wojną. Swoją a[…]a zaufanego władz niemieckich szczyci się on bardzo i każdemu, kto chce czy nie chce, pokazuje swoją legitymację agenta Gestapo.

Nie wszyscy jednak poleceni przez Niemców funkcjonariusze Służby Porządkowej [byli] na usługach wywiadu czy policji niemieckiej. Znane są liczne wypa[dki] udzielenia przez oficerów niemieckich poparcia kandydatom do Służby Porządkowej. [Pocho]dziło to stąd, że Żydzi byli zatrudniani na tak zwanych placówkach niemieckich w charakterze fachowców (krawców, ślusarzy, mechaników etc.). Chcąc zapewnić swoim synom, braciom lub innym krewnym wzgl[ędne] bezpieczeństwo, Żydzi ci zwracali się do swoich przełożonych z prośbą o odpowiednią protekcję… Tego rodzaju polecenie oficera niemieckiego było rzeczywiście natychmiast respektowane. Błędem byłoby jednak sądzić, że wszyscy w ten sposób poleceni są agentami. Ta droga byłaby zbyt prosta i z punktu widzenia tajemnicy zadań poufnych raczej niedopuszczalna, bo z góry zdradzająca charakter poleconych… Sądzić przeto należy, że poleceni po prostu korzystali z dobrej protekcji „znajomych” Niemców i nic poza tym.

Stosunek Niemców do Służby Porządkowej ulegał rozmaitym zmianom koniunkturalnym, w [68/73 i 118] aa[…]aa do „pogody” politycznej albo aa[…]aa sądów niemieckich. Na ogół jednak sto[sunek] ten ce[chowała] [niepewno]ść, nietrwałość, nastrojowość, histeria…

Co tydzień – w sobotę – pan Szeryński łącznie z Czerniakowem składali raporty w Sicherheitspolizei dotyczące s[pr]aw g[etta], otrzymywali polecenia albo wysłuchiwali