RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Spuścizny

strona 156 z 464

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 156


Materiały Racheli Auerbach [9] 133

Jego ojciec, Aleksander Siedoj, współpracownik „Nowoje Wriemja”87, był rodzonym bratem wielkiego rosyjskiego pisarza.

Do Miszy Czechowa powrócę jednak jeszcze nie raz.

Dwaj inni w „rubaszkach”88 byli to Żenia Boronichin, ceniony później aktor scen moskiewskich i petersburskich, i Eugeniusz Pawłowicz Studencow, członek arystokratycznej organizacji studenckiej i syn petersburskiego prokuratora.

Trzej byli „ludźmi z ludu”.

Wasja Ignatow, kompletnie jeszcze wówczas dziki, syn chłopa, Seriola Strenkowski, syn urzędniczyny z prowincji i Płotnikowski – Dostojewski typ, nieomal święty, a miewający od czasu do czasu niespodziewane wybuchy [8] patologicznego gniewu bez przyczyny.

Na koniec ostatni – Wołodja Krasikow, którego wszyscy uważali za Żyda, po pierwsze z powodu nieszczęsnej dykcji z wadliwym „r”, po wtóre zaś z powodu jego komicznych manier, będących zdaniem kolegów, również właściwością żydowską. Zaś on, biedaczysko, był petersburskim studentem, tak samo jak Studencow i „synem rzeczywistego tajnego radcy cesarstwa”, jak on sam zwykł się przedstawiać, by z góry odwrócić od siebie prześladujące go podejrzenie żydowskości. W kilka miesięcy później, gdy ja pozyskałem już sobie był w szkole pewien mir, Krasikow garnął się zawsze ku mnie z ukrytym zamiarem zyskania we mnie sprzymierzeńca w wypadkach, w których go ojcowska ranga nie ochroni.

(A należy zaznaczyć, że dzięki prostolinijnemu stanowisku Ignatowa szanse arystokratów były w naszej szkole bardzo nikłe).

Aleksy Sergiejewicz (Suworin, kurator szkoły, dop[isek] tłum[aczki])89 nie jest żadnym „gwiazdonoszem” (posiadaczem orderów, rangi państwowej); jest chłopem, synem ziemskiego nauczyciela, nadto zaraz przy pierwszej sposobności dano do zrozumienia, że czym innym jest osoba Suworina, a czym innym ton „Nowoje Wremja”… I Ignatow wodził dookoła swym bystrym spojrzeniem, jakby ostrzegając:

– Nie ważyć mi się tu zaprowadzić ducha „czarnej sotni”90, ja, chłop, towarzysz klasowy Suworina tego nie ścierpię.

To było nadające ton całości towarzystwo męskie, w przeciwieństwie do jednostajnego składu towarzystwa około 70 pań, przeważnie córek ministrów, generałów i najwyższych urzędników państwowych. Nie brakło wśród nich nawet bratanicy