RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Spuścizny

strona 239 z 464

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 239


216 [10] Materiały Racheli Auerbach

w tył głowy. Chłopiec zwalił się na stronę żydowską. Momentalna śmierć. Mała konsternacja. Dwu żandarmów niemieckich, polska policja, policjanci żydowscy. Podobno przed pojawieniem się żandarmów niemieckich, ubiegli ich byli matka i brat zabitego, którzy przeleźli przez dziurę (gdzieś obok pałacu Mostowskich, dawnego DOK308), i chcieli zabrać zwłoki, ale służba porządkowa nie pozwoliła [na to]. Trup poleżał trochę brocząc krwią kamienie chodnika, potem wniesiono go do bramy, a jeszcze za jakiś kwadrans przyjechała z tamtej strony karetka i zabrała go. Na chodniku pozostała podłużna, ciemna plama świeżej krwi. Ze śpieszących do znajdujących się przy Przejeździe 9 biur interesantów jedni strużkę tę omijali, obchodzili ją w koło, cześć i współczucie wyrażającym krokiem. Inni, pognębieni, odrętwieni, szli prosto, deptali podeszwami butów ciemno-rudą plamę krwi na kamiennej płycie. Z boku gdzieś nadleciał wiatr i nawiał na to miejsce burego garstkę kurzu…

W panteonie męczenników i bohaterów tych naszych obecnych, najczarniejszych czasów powinno się znaleźć poczesne miejsce dla szmuglera żydowskiego i polskiego, który dla powodów ekonomicznych czy dla podtrzymania osobistego bytu, dla kawałka chleba czy miski kartofli – wszystko prawda – jest jednakże tym najbardziej nieustraszonym i wytrwałym, najbardziej aktywnym bojownikiem w nierównej walce, jaką spętane za bb[…]bb miasto prowadzi z bestialską, morderczą przemocą. Cześć nieznanemu szmuglerzowi, szaremu żołnierzowi na [37] murach zamkniętego miasta.

Usłyszane z ust Żyda, starszego działacza, który widział któregoś dnia, w okresie wykańczania Gancwajcha et consortes309, konwój aresztowanych Polaków, prowadzonych przez getto do Pawiaka. Było ich sześciu. Skuci parami za ręce, przykuci jeszcze byli ponadto do żelaznej sztaby, łączącej te trzy pary w jedną całość. I kto wie, czy byli to więźniowie polityczni. Ważnym jest jednakże, że takimi byli oni w oczach patrzącego Żyda – Junge helden ihm310 – zachłystywał się z uwielbienia i współczucia. I chociażby to mieli być korporanci311, narodowcy, najgorsi żydożercy przedwojenni, ale walczący, ale cierpiący obecnie – za ideę – i – „a kapure cen muł Gancwajch mit zajn ganew chewraje far zajer mindstn nugl”312. Tak głosił ich pochwałę i cześć im oddawał starszy żydowski pan. Młodzi, dorodni, a szli jak cienie, pogrążeni w jakowejś nieludzkiej depresji, jaką narzucać umieją tylko oni. Urodzeni katowie pod rozkazami Oberkata… Mordercy bb[…]bb z tego typu