Żydowska Służba Porządkowa [69] 519
Porządkowi, pełniący służbę na wylotach, powinni zasadniczo stać od wylotu w odległości 50 metrów. Są doprawdy niektórzy żandarmi, którzy nie [13] dopusz[cz]ają do siebie porządkowych żydowskich i nie wdają się z nimi w żadne rozmowy, inni natomiast chętnie rozmawiają z funkcjonariuszami Służby Porządkowej. W rozmowach pytają zazwyczaj żandarmi o stosunki panujące w ghetcie, ciekawi ich aprowizacja ludności żydowskiej, jej zajęcia i zarobki, bardzo często powtarzają pytanie, z czego Żydzi żyją. Czasami rozmawiają też o sytuacji politycznej oraz zwierzają się ze swoich trosk, narzekają na to, że są zupełnie oddzieleni od swych rodzin itp. Zaznaczyć tutaj należy, że rozmowy Niemców z żydowskimi porządkowymi są o dużo poważniejszej treści od ich rozmów z policjantami polskimi. Z tymi bowiem zażartuje sobie Niemiec od czasu do czasu, pokaże na migi, że chciałby się napić wódki, a polski policjant, widząc sposobną chwilę, kiedy żandarm jest w dobrym humorze, leci prędko do żydowskich porządkowych z zapytaniem, czy nie ma teraz jakiegoś wozu do przeprowadzenia, aby można było coś zarobić. Punktem zbornym szmuglerów i [14] porządkowych była do listopada 1941 roku kawiarnia na Nowiniarskiej. Wszystkim szmuglerom był dobrze znany numer telefonu 11–33–00 tej kawiarni, gdzie mogli oni porozumiewać się ze sobą oraz układać się z tzw. „grajkami” spośród porządkowych.
Prócz na większą skalę prowadzonego szmuglu na wylotach, odbywa się również szmugiel przez murki i dziury w murach. Ten rodzaj szmuglu obejmuje przede wszystkim worki z mąką lub zbożem oraz ludzi, pragnących przejść na drugą stronę. Prym tutaj wodzą tragarze, a funkcjonariusz Służby Porządkowej oraz polski policjant, którzy mają w danym miejscu służbę, otrzymują po 5–10 zł od worka, względnie od głowy. Uwagę należy zwrócić na ten moment, że podczas gdy na wylocie odpowiedzialnym za wszystko jest wyłącznie żandarm, przy murkach olbrzymia odpowiedzialność spoczywa na policjancie żydowskim, który jest narażony na to, że każdej chwi[li] może przejechać Niemiec i szmugiel zauważyć. [15] [W] związku ze szmuglem otrzymała Służba Porząd[k]owa bardzo ostre zarządzenia, a ostatnio (koniec kwietnia 1942) wydał Komisarz Dzielnicy Żydowskiej rozkaz do Służby Porządkowej, że za ułatwianie szmuglu grożą funkcjonariuszom Służby Porządkowej najmniej trzy miesiące karnego obozu w Tremblinkach45.
Zarobki ze szmuglu nie mogły zapewnić wszystkim porządkowym utrzymania. Jeżeli weźmiemy dla przykładu IV rejon z siedzibą na Gęsiej 4, to zobaczymy, że na jego terenie znajdują się 3 wyloty, a każdemu porządkowemu służba na wylocie wypada tylko 4 razy w miesiącu. Może się przy tym zdarzyć, że jakiegoś dnia porządkowy na wylocie nic nie zarobi. Prócz tego porządkowi tego rejonu pełnią służbę przy murkach na Śto–Jerskiej, Nowolipkach, Stawkach, Przebiegu i Pokornej, gdzie od czasu do czasu odbywa się szmugiel workami i zarobki są też minimalne,