RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta warszawskiego: Hechaluc-...

strona 127 z 585

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 127


78 „Dror”, nr 5 [3]

Po krótkim czasie dojechaliśmy do budynku, który znajdował się w obozie szkoleniowym. Już z daleka dojrzeliśmy trzy ciężarówki pełne policjantów, wojska i ludzi z Heimwehry199. Tak wielu łowców na dwoje socjalistów! Samochód stanął, drzwiczki obok mnie otworzyły się i wysoki oficer policji zaczął krzyczeć do mojego męża: „Ty psie, kłamco, złodzieju ty, w końcu cię mamy! Teraz już nie uciekniesz z naszych rąk! Bydlaku, łajdaku! Szubienica jest już gotowa, ty przestępco!”.

[25] Szubienica

Ciało mojego męża zostało pochowane na centralnym cmentarzu w nocy 20 lutego, a grób zrównano z ziemią. Nikt nie powinien wiedzieć, gdzie został pochowany zamordowany przywódca. Ale robotnicy siedzieli w ukryciu i widzieli, gdzie pochowano ich przywódcę. Już następnego dnia leżał na tym miejscu piękny wieniec kwiatów. Usunięto go, ale zostały tam położone nowe. Całe dnie Heimwehra zajęta była usuwaniem kwiatów z grobu Wallischa, robotnicy jednak dekorowali grób niezliczoną ilość razy.

Potem słyszałam, że Koloman pożegnał się ze swoimi przyjaciółmi z Brucku. Słyszałam również, że podszedł do szubienicy tak spokojny i dzielny, jak dzielnie trzymał się podczas procesu. W całym mieście nie było stolarza, który chciał postawić szubienicę. Zmuszono aresztantów do uprzątnięcia śniegu z dziedzińca, wykopania dołka i postawienia słupa. Ale to również mi opowiadano. Tak, opowiadano mi o każdym małym złu i każdym dobrym b[…]b! Że wiedeński rzeźnik b[…]b, który po obiedzie chwalił się w restauracjach, że powiesi Wallischa, kilka godzin po śmierci mojego męża, kiedy jego ciało spoczywało w trumnie, pochylił się i z kpiną powiedział: „Panie Wallisch, powieszenie waszej ekscelencji sprawiło mi wielka przyjemność”.

W areszcie sądu okręgowego było osadzonych kilku schutzbundystów. Mogli oni wyglądać przez więzienne okienko na dziedziniec i przysłuchiwać się wszystkiemu, co się tam działo. Koloman podszedł niezachwianym krokiem do szubienicy. Kiedy zarzucono mu stryczek na szyję, krzyknął:

Niech żyje socjaldemokracja! Na zawsze! Niech żyje wolność!

Paula Wallisch200

[26] Natan Alterman201

Tata walczy o wolność

Ojciec walczy o wolność
Noce i dnie