RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta warszawskiego: Hechaluc-...

strona 156 z 585

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 156


„Dror”, nr 7–8 [3] 107

Myślałem, że muszę przemierzyć cały pokój i przez wejście z zasłoną dostać się do drugiego pomieszczenia. Uczyniłem kilka kroków i nagle z prawej strony usłyszałem głos:

„Proszę tutaj”. Przeszedł mnie lekki dreszcz. Przyjrzałem się – Stalin siedział przy stole w prawym kącie pokoju, który wydawał mi się korytarzem. Na stole papiery, telefony i różne aparaty alarmowe. W jego prawej ręce – ołówek, lewą przykrywał rewolwer, który leżał na stole. Nieco oddalone od stołu stało krzesło. Nie poprosił, bym usiadł. Począłem pokrótce wyjaśniać cel mojej wizyty: „Po dyskusji, która odbyła się w gabinecie Bubnowa między nami a Mereżinem271, i po wszystkim, co usłyszeliśmy od Brojdego i Kamieniewa, uznaliśmy za konieczne wam (Stalinowi) wyjaśnić punkty, które wymagają oświetlenia. Oto postanowiliśmy zorganizować konferencję i nie pozwolono nam jej zwołać. Odebrano nam prawo legalnego istnienia. Aresztuje się towarzyszy. Jeśli nasza działalność jest zabroniona, to władza powinna powiedzieć nam to otwarcie, a jeśli nie – to dlaczego męczy się nas i nęka?”. Stalin postawił kilka krótkich pytań:

„Działacie dalej po delegalizacji?” – Tak. Nigdy tego nie ukrywaliśmy – „Od kiedy istniejecie w Rosji?” – Od Rewolucji. – „Z jakimi zagranicznymi instytucjami pozostajecie w kontakcie?” – Z Histadrut Haowdim w Erec Israel, z Merkaz Olami272Hechaluc, nasze gospodarstwa współpracują z Agro-Jointem273– „Nie jesteście pomocnikami Petlury274?”. Roześmiałem się i nic nie powiedziałem. W tym samym momencie Stalin nacisnął guzik na stole. Wszedł urzędnik, Stalin coś mu zaszeptał. Urzędnik zwrócił się do mnie i powiedział: „Zwrócicie się do mnie, podpiszę wam waszą przepustkę, byście mogli wyjść”. Wizyta się zakończyła.

Dan Pines275 (z: „Hechaluc” w próbie rewolucji276)