298 „Słowo Młodych”, nr 5 [8]
myśl stworzenia „wielkiej i zjednoczonej Europy”, wyzwolonej spod jarzma „wyspiarzy”, jest doprawdy ideą tak bardzo nową i dopiero co wynalezioną przez Hitlera? Czyż nieznana już była przed 130 laty za czasów Napoleona Bonapartego? A polityka uprawiana przez Hitlera, czyż różni się ona tak bardzo od polityki Napoleona?
Niewątpliwie da się teraz wskazać na wiele momentów nowych, niemających wcale precedensu w wojnach napoleońskich. Można też powiedzieć, że sam Hitler stara się nie powtarzać błędów popełnionych w swoim czasie przez Napoleona. Niemniej jednak dziwna może się wydać ta logika historii, która pcha wybrane przez siebie jednostki, narody – świat cały, nawet wbrew ich woli i mimo ich oporu, na obrane przez siebie, stare tory, przygotowując zawczasu dla każdego śmiałka, chcącego zmienić jej porządek rzeczy, wyrok skazujący.
I tak oto nowy Napoleon znalazł się na starym szlaku z roku 1812. Trzeba mu przyznać, że doprawdy nie chciał teraz tej wojny. Wolał ją odłożyć na później, odsunąć na czas po zakończeniu wojny z Wielką Brytanią, by potem tym silniej, tym mocniej uderzyć na Rosję. Ale cóż, kiedy historia okazała się silniejszą od jego rozumu i całą swą siłą pchnęła go ku zgubie. Cóż, kiedy tak samo w roku 1941, jak ongiś w 1812 droga do Londynu prowadzi przez Moskwę, z tą tylko różnicą, że teraz jest ona jeszcze bardziej okrężna, bo przejść musi przez pola Ukrainy i połacie Batum15i Baku, obsiane mocodajnymi źródłami naftowymi.
Sposobu rozpoczęcia wojny przez nowego Napoleona powstydziłby się jednak na pewno ten sprzed 130 laty. Gdy od kilkunastu godzin lała się już krew tysięcy ludzi, paliły się wsie i miasta, a „najnowsze zdobycze [2] techniki” ziały ogniem kul, szrapneli i bomb wszelkiego kalibru, do komisarza rosyjskiego zgłosił się ambasador niemiecki, by „łaskawie” go powiadomić, że… od tylu to godzin rząd jego jest w stanie wojny z rządem p. Komisarza16. Obłuda, cynizm i… hunnowska taktyka17.
Tak to rozpoczęło się. A od trzech tygodni świat jest świadkiem takiego krwawego zmagania się, jakiego nie zna historia wojen. Naprzeciw siebie stoją dwie niezrównane potęgi militarne w niczym nawzajem sobie nieustępujące. Jedna potęga nie ustępuje drugiej nie tylko pod względem techniki bojowej, ilości broni pancernej i zmotoryzowanej, wielkości floty powietrznej, zaciętości w walce, ale nawet – w podstępnej taktyce wojennej. Z komunikatów i komentarzy niemieckich dowiadujemy się, iż Rosjanie walczą iście po… niemiecku. Pewien sprawozdawca niemiecki z oburzeniem opisuje fakt nadużywania białej flagi ze strony żołnierzy Czerwonej Armii. A przecież żołnierze armii polskiej mogliby naliczyć tysiące takich faktów identycznego postępowania