336 „Słowo Młodych”, nr 6–7 [8]
Pierwszą jaskółką przepowiadającą zbliżający się pokój jest jak się zdaje – angielsko-amerykański program wojny i pokoju opracowany przez Churchil[l]a i Roos[e] velta na Oceanie Atlantyckim131. W ośmiu punktach zawarte zostały podstawowe zasady przyszłej polityki. Dosłowny tekst tych ośmiu punktów jest następujący:
[5] 1) W obecnej wojnie USA i Anglia nie mają żadnych roszczeń terytorialnych ani żadnych zamiarów ekspansywnych innej natury.
2) Oba państwa nie zgadzają się na żadne zmiany terytorialne, o których by odnośne narody nie mogły się swobodnie wypowiedzieć i [z]adecydować.
3) Oba państwa postanawiają respektować wolę narodów zorganizowania sobie takiej formy rządów, jaka im samym najlepiej będzie odpowiadała. Poza tym musi być przywrócona autonomiczna forma rządów wszystkim państwom, które zostały obecnie siłą tej autonomii pozbawione.
4) Stojąc na stanowisku uszanowania wszystkich zobowiązań USA i Anglia starać się będą, by wszystkie państwa, zarówno małe jak i duże, zwycięskie jak pokonane, miały swobodny dostęp do handlu, surowców i innych źródeł dobrobytu.
5) Na polu gospodarczym wszystkie narody muszą ściśle współpracować, aby zapewnić swym obywatelom jak największy dobrobyt, rozwój i ubezpieczenie społeczne.
6) Po ostatecznym pokonaniu tyranii hitlerowskiej Anglia i USA przystąpią do zorganizowania takiego pokoju, który umożliwi wszystkim narodom swobodne bytowanie w ich granicach, a wszystkim obywatelom wszystkich państw życie spokojne bez lęku i niedostatku.
7) Przyszły pokój umożliwi spokojne i swobodne poruszanie się ludzi na świecie oraz wolność mórz i szlaków morskich.
8) Ze względów realno-politycznych i idealnych wszystkie narody muszą raz na zawsze zrezygnować z używania siły i przemocy. Jednak będzie to niemożliwe tak długo, jak długo pewne państwa będą się zbroiły, mając agresywne zamiary w stosunku do innych państw. Dlatego też przed wprowadzeniem systemu ogólnego bezpieczeństwa jest rzeczą niezbędną rozbrojenie tych państw.
Nie należy zbytnio się łudzić. W tych punktach nie ma ani jednej nowej myśli. Powrócą znów czasy powersalskie, a co za tym idzie, staniemy w chwili pokoju przed groźbą nowej wojny. Znów będą państwa uzbrojone i rozbrojone, cicho się uzbrajające. „Wolność mórz i szlaków morskich”, oczywiście pod kontrolą silnych. „Swobodne bytowanie obywateli w granicach swych państw oraz zapewnienie im spokojnego życia, bez lęku i niedostatku »łącznie« z ubezpieczeniem społecznym” pozostaje, po ogłoszeniu deklaracji pokoju, pojęciem względnym. Inaczej zrozumieją je Fordowie132, a inaczej robotnicy. Zresztą deklaracja tych dwóch mężów stanu nie mogła być inna. Popieramy ją, mimo jej błędów, bo inna, podyktowana przez Hitlera, oznaczyłaby [s] niewolę i kajdany dla wszystkich ludów po wsze czasy. Zwycięstwo bloku