RRRR-MM-DD
Usuń formularz

Prasa getta warszawskiego: Hechaluc-...

strona 407 z 585

Osobypokaż wszystkie

Miejscapokaż wszystkie

Pojęciapokaż wszystkie

Przypisypokaż wszystkie

Szukaj
Słownik
Szukaj w tym dokumencie

Transkrypt, strona 407


358 „Słowo Młodych”, nr 6–7 [8]

[26] 12. Gdy słońce [miał]o się ku zachodowi, senność opadła Awrama. A wtedy groza ciemna i wielka nawiedziła go.

13. I powiedział do Awrama: „Wiedzieć, wiedzieć masz, że obcym przybyszem będzie potomstwo Twoje w kraju nie swoim, a służyć mu każą i dręczyć go [s] będą przez 400 lat.

14. Ale i lud, któremu służyć będą, ja sądzić będę. A po tym wyjdą z majątkiem wielkim.

15. Ale Ty przybędziesz do ojców Twych w pokoju, a pochowany zostaniesz przy dobrej starości.

16. A pokolenie czwarte tu wróci. Albowiem nie dopełniła się jeszcze miara grzechu Amorejczyka do chwili obecnej”.

17. Gdy słońce zaszło, a ciemność nastała, tedy piec dymu i słup ognia przeszły między owe części.

18. W tym dniu zawarł Jehowa z Awramem przymierze, mówiąc„Potomstwu Twojemu daję tę ziemię – od rzeki Micraim do rzeki wielkiej – rzeki Eufrat ”.

Spolszczył N.-

[rysunek:] Płakać nie będziem…
(skopiowane z rysunku J. Budki)

[27] [Mi]a[stec]zko w okr[esie wojny]212

Już z dala, na szosie prowadzącej ze stacji kolejowej S.213d[o miastecz]ka Ż.214 widać błyszczące w promieniach słońca kopuły białego k[ościoła. Strze]liste jego wieże wyciągają w górę swe chude ramiona w niemej [modlitwie] do Boga, niemym błaganiu tym pełniejszym wyrazu, że dzwony milc[zą pewien] już czas i nie odezwą się tak długo, jak długo…

Jest dzień jarmarczny i w miasteczku panuje ruch niezwykły. Zewsząd ciągną furmanki chłopskie, wiozące towar „legalny”: drzewo, torf – i ukryty pod nim worek kartofli, leśnymi ścieżynami i polnymi drogami podążają ku miastu wieśniaczki, niosące w kobiałkach masło, słoninę, jaja – środki żywnościowe tak bardzo poszukiwane przez wystawających na rogatkach miasta żandarmów, policjantów i… „kombinatorów”. Ci ostatni stanowią obecnie warstwę na wpół oficjalnych urzędników „rekwirujących” produkty rolne lub kupujących „po cenie”. Rekwirowanie stało się zresztą